Przemysław Czarnek ostro skrytykował sposób, w jaki prokuratura potraktowała Dawida K., głównego bohatera afery w warszawskim Szpitalu Południowym. Były radny KO usłyszał zarzuty, ale wiceszef PiS wytyka śledczym pobłażliwość i podwójne standardy. - Nikt do niego się nie pofatygował, tylko go zaprosili serdecznie do prokuratury - grzmi polityk.