Żart na lotnisku w Pyrzowicach zakończył się interwencją i zakazem wejścia na pokład

3 godzin temu

Jedno zdanie wypowiedziane podczas odprawy na lot do Włoch uruchomiło procedury bezpieczeństwa na katowickim lotnisku. Sprawa ma swój dalszy ciąg.

Wczoraj na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach doszło do interwencji funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Straży Granicznej po zachowaniu jednego z pasażerów. Służba Dyżurna Placówki SG otrzymała informację, iż w trakcie odprawy biletowo-bagażowej na rejs do Trapani we Włoszech podróżny, obywatel Polski, oświadczył, iż w bagażu rejestrowanym „oprócz bomby i noży” nie ma nic niebezpiecznego.

Mężczyznę wylegitymowano, a następnie sprawdzono wszystkie jego bagaże pod kątem posiadania przedmiotów niedozwolonych. Kontrola obejmowała prześwietlenie bagażu rejestrowanego, sprawdzenie manualne oraz dodatkową weryfikację z udziałem przewodnika i psa wyspecjalizowanego w wykrywaniu materiałów wybuchowych. Nie ujawniono żadnych niebezpiecznych przedmiotów.

Jak poinformowano, sytuacja nie spowodowała zagrożenia i nie doprowadziła do opóźnień operacji lotniczych. Podróżnego ukarano mandatem karnym w wysokości 500 zł, jednak odmówił jego przyjęcia. W związku z tym sprawa ma zostać przekazana do rozstrzygnięcia adekwatnemu sądowi rejonowemu.

Po zakończeniu czynności służbowych mężczyzna opuścił pomieszczenia Straży Granicznej, ale do Włoch nie poleciał. Kapitan statku powietrznego odmówił mu wejścia na pokład samolotu.

red
źródło: Śląski Oddział Straży Granicznej

Idź do oryginalnego materiału