W ubiegłym tygodniu w bloku przy ulicy Roosevelta w Gnieźnie doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło lokatorami. Początkowo wezwano służby z powodu zalania mieszkań – woda z jednego z lokali sączyła się do sąsiadów. Kiedy policjanci weszli do środka, okazało się, iż skala dramatu jest znacznie większa. W łazience znaleźli psa – buldoga francuskiego – przypiętego smyczą do baterii wannowej. Do wanny lała się woda, a zwierzę było w stanie głębokiego osłabienia. Mimo podjętej reanimacji pies padł. Policja ustala, czy było to celowe działanie, czy nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Kobieta, która pozostawiła zwierzę w takich warunkach, prawdopodobnie usłyszy zarzuty.
Do interwencji doszło po tym, jak mieszkańcy bloku przy ulicy Roosevelta zauważyli wodę wyciekającą z jednego z mieszkań. Zalaniu uległy lokale sąsiadów – woda przedostawała się przez strop i ściany. Wezwano policję oraz administrację budynku.
Gdy funkcjonariusze weszli do mieszkania, gwałtownie zorientowali się, iż nie jest to zwykła awaria instalacji. W łazience, w której odkręcona była woda, znajdował się buldog francuski. Pies był przypięty smyczą do baterii wannowej. Zwierzę było skrajnie osłabione, z ograniczonym kontaktem z otoczeniem.
Jak przekazała policja, kobieta działając w sposób nieprawidłowy i niezgodny z obowiązkiem zapewnienia zwierzęciu adekwatnej opieki, pozostawiła psa samego w łazience, przypinając go smyczą do baterii wannowej. Naraziła go w ten sposób na cierpienie, przegrzanie oraz bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia.
Reanimacja nie pomogła
Gdy policjanci odkryli psa, natychmiast podjęto czynności reanimacyjne. Niestety, mimo wysiłków, buldog francuski padł. Jego stan był już zbyt ciężki – zwierzę było wyczerpane i nie oddychało samodzielnie.
Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia. Przeprowadzono oględziny mieszkania i łazienki. Sprawdzono, jak długo woda mogła lecieć, jak długo pies mógł być pozostawiony bez opieki i w jakich warunkach przebywał.
Zarzuty dla kobiety
Postępowanie prowadzi policja. Kobieta, która pozostawiła psa w tak drastycznych warunkach, prawdopodobnie usłyszy zarzuty. Jak poinformowała nas Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie, śledczy ustalają wszystkie okoliczności zdarzenia. Czy było to działanie celowe? Czy może zbieg nieszczęśliwych okoliczności, który wymknął się spod kontroli? Niezależnie od intencji, faktem jest, iż zwierzę zostało pozostawione bez opieki, w zamkniętym pomieszczeniu, z odkręconą wodą, przypięte smyczą do baterii – bez możliwości ucieczki. To działanie, które w świetle ustawy o ochronie zwierząt może być zakwalifikowane jako znęcanie się.

19 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·