Powiat Ząbkowicki. 23 marca na terenie powiatu ząbkowickiego doszło do dwóch niemal identycznych zdarzeń. Przestępcy zastosowali ten sam schemat działania, podszywając się pod członka rodziny i żądając pieniędzy na rzekomą kaucję po wypadku. W pierwszym przypadku seniorka zachowała zimną krew i uniknęła straty. W drugim - oszuści dopięli swego.
„Mamo, miałam wypadek”. Tak zaczęła się próba oszustwa
Około godz. 13:00 do 67-letniej mieszkanki gminy Bardo zadzwoniła kobieta podająca się za jej córkę. W słuchawce słychać było zdenerwowanie, a rozmowa była prowadzona w pośpiechu. Rozmówczyni twierdziła, iż spowodowała poważny wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy, by uniknąć konsekwencji prawnych.
Oszustka żądała aż 60 tysięcy złotych i wywierała presję, podkreślając, iż decyzję trzeba podjąć natychmiast.
Seniorka nie dała się jednak ponieść emocjom. Zaczęła zadawać pytania, a następnie rozłączyła się i samodzielnie skontaktowała z córką. Gdy upewniła się, iż nic złego się nie wydarzyło, zadzwoniła pod numer alarmowy 112 i poinformowała policję.
Półtorej godziny później oszuści spróbowali ponownie
Niestety, zaledwie około 90 minut później podobny telefon odebrała 78-letnia mieszkanka gminy Kamieniec Ząbkowicki. Scenariusz był niemal identyczny - rzekoma córka, wypadek drogowy i konieczność natychmiastowego wpłacenia 60 tysięcy złotych, by uniknąć zatrzymania.
Tym razem presja i strach o bliską osobę okazały się silniejsze. Seniorka przygotowała pieniądze i przekazała je osobie wskazanej przez oszustów. Gdy zorientowała się, iż padła ofiarą przestępstwa, było już za późno na odzyskanie gotówki.
Oszuści grają na emocjach i nie dają czasu w myślenie
Policjanci podkreślają, iż tego typu przestępstwa są starannie zaplanowane. Sprawcy podszywają się pod dzieci, wnuki, policjantów czy adwokatów. Ich celem jest wywołanie silnych emocji i stworzenie poczucia pilnej, dramatycznej sytuacji, w której ofiara nie ma czasu w spokojne zastanowienie się.
Najczęściej pojawiają się historie o wypadkach, zatrzymaniach i konieczności natychmiastowego wpłacenia kaucji. Wszystko po to, by ofiara działała impulsywnie i bez konsultacji z rodziną.
Policja ostrzega, ale najważniejsza jest rozmowa w domu
Funkcjonariusze od lat prowadzą działania profilaktyczne. Spotykają się z seniorami, organizują prelekcje, publikują ostrzeżenia i współpracują z samorządami oraz organizacjami społecznymi. Mimo to przestępcy wciąż znajdują kolejne ofiary.
Dlatego policja podkreśla, iż kluczową rolę odgrywa rodzina. To właśnie wcześniejsza rozmowa z bliskimi często decyduje o tym, czy w stresującej sytuacji ktoś zachowa czujność i nie przekaże pieniędzy oszustom.
Jak nie dać się oszukać? Te zasady mogą uratować oszczędności
Policjanci przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
- policja nigdy nie żąda pieniędzy za „uwolnienie” zatrzymanej osoby,
- nie należy przekazywać gotówki nieznajomym,
- nie wolno podejmować decyzji pod presją czasu,
- każdą informację o wypadku czy zatrzymaniu należy zweryfikować, rozłączając się i samodzielnie dzwoniąc do bliskiej osoby,
- w przypadku podejrzenia oszustwa należy natychmiast skontaktować się z numerem alarmowym 112.
Ten telefon może zadzwonić także do Twoich bliskich
Policja podkreśla, iż podobne próby oszustwa mogą zdarzyć się w każdej miejscowości i dotknąć każdej rodziny. Jeden telefon może wystarczyć, by ktoś stracił dorobek całego życia – ale jedna rozmowa z bliskimi może temu skutecznie zapobiec.














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·