Mecz piłkarski drużyn GKS Tychy i Ruchu Chorzów zgromadził m.in. przy tyskim stadionie policjantów aż z czterech miast. Bynajmniej nie byli tu, by kibicować, ale by pacyfikować ewentualne burdy między kibicami.
Najdelikatniej mówiąc, wzajemnie okazywane uczucia między kibicami GKS-u Tychy i Ruchu Chorzów są dalekie od przyjaźni. Dlatego mecze tych drużyn zawsze obarczone są ryzykiem bójek. Niedzielny (10 maja) mecz między tymi drużynami (nawiasem mówiąc przegrany przez GKS 0:4) rozegrany został na Stadionie Miejskim w Tychach. W mieście zgromadzono więc duże siły policyjne.
– W działania zaangażowano ponad 350 policjantów z jednostek w Tychach, Bielsku-Białej, Częstochowie oraz Katowicach – informuje Komenda Miejska Policji w Tychach. – W zabezpieczeniu uczestniczyła również policja konna, a także przewodnicy psów służbowych. Dodatkowo przebieg wydarzeń był monitorowany z powietrza przy użyciu policyjnego drona. Funkcjonariusze dbali o porządek zarówno na głównych trasach dojazdowych, jak i na terenie całego miasta. W wydarzeniu uczestniczyło ponad 6 tys. kibiców. Nad bezpieczeństwem mieszkańców i fanów piłki nożnej czuwali policjanci pionu prewencji, ruchu drogowego oraz kryminalni, współpracując z organizatorami i służbami porządkowymi.
W trakcie meczu, jak słyszymy, „odnotowano incydenty związane z rozłożeniem wielkoformatowej flagi oraz odpaleniem pod nią rac i świec dymnych przez zamaskowane osoby”.
– Takie działania są naruszeniem przepisów prawa i będą skutkować konsekwencjami – czytamy w komunikacie policji. – w tej chwili policjanci Wydziału Kryminalnego KMP Tychy analizują zgromadzone materiały, aby ustalić i pociągnąć do odpowiedzialności osoby łamiące prawo.
(pp)

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·