Policja zatrzymała Ukraińca w sprawie suma z Gocławia. Legendarna ryba zginęła w okresie ochronnym

2 godzin temu

Prawie dwumetrowy sum od ponad 20 lat mieszkał w jeziorku Balaton na warszawskim Gocławiu. Każdy lokalny wędkarz go znał – i każdy wiedział, iż po złowieniu należy go wypuścić. 30 maja wieczorem ryba trafiła na asfalt, otoczona tłumem gapiów robiących zdjęcia. Zanim ktokolwiek zareagował, sum wylądował w bagażniku. Wszystko w środku okresu ochronnego. Sprawa trafiła do policji.

Fot. Komenda Stołeczna Policji/Twitter

Policjanci z @KrpVII zatrzymali mężczyznę, który jak wynika z ustaleń, najprawdopodobniej ma bezpośredni związek z wyłowieniem suma z jeziorka na Gocławiu.

57-latek został ustalony i zatrzymany przez kryminalnych wczoraj, niedługo po uzyskaniu informacji medialnych na temat… pic.twitter.com/IhvlyOpNso

— Policja Warszawa (@Policja_KSP) June 3, 2026

Co dokładnie się wydarzyło nad jeziorkiem

W piątek, 29 maja 2026 r. wieczorem, nad Jeziorkiem Balaton przy ul. Fieldorfa na Gocławiu doszło do połowu suma o długości 173 cm. Jak wynika z relacji opublikowanej na facebookowej grupie „Gocław | Mieszkańcy”, ryba była tak silna, iż holowanie jej z brzegu okazało się niemożliwe – wędkarze wypożyczyli rower wodny i dokończyli walkę z wody.

– Wczoraj była nie lada gratka nad Balatonem, został złowiony wielki Potwór Sum 173 cm. Niestety jak się później okazało w okresie ochronnym do 31 maja, a odjechał spakowany do bagażnika – napisał autor wpisu na Facebooku, cytowany przez portal o2.pl.

Na zdjęciach dołączonych do posta widać tłum zebrany na brzegu, suma leżącego na asfalcie chodnika i osoby – w tym dzieci – pozujące przy rybie do fotografii. Okaz nie został wypuszczony z powrotem do wody. Zabrany w bagażniku, opuścił jeziorko na zawsze.

Dlaczego ten sum był wyjątkowy – i dlaczego połów był nielegalny

Według miejscowych wędkarzy i relacji w mediach społecznościowych, sum zamieszkiwał Balaton od ponad 20 lat i był doskonale znany stałym bywalcom brzegu. Każdy wiedział o jego istnieniu, wielu próbowało go złowić – i za każdym razem, zgodnie z zasadami, wypuszczało z powrotem. Teraz tej możliwości już nie ma.

Połów był nielegalny z dwóch powodów. Po pierwsze, suma obejmuje okres ochronny trwający od 1 listopada do 31 maja – wynika to z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 12 listopada 2001 r. w sprawie połowu ryb oraz warunków chowu, hodowli i połowu innych organizmów żyjących w wodzie (Dz.U. 2001 nr 138 poz. 1559 ze zm.). Połów nastąpił dzień przed końcem okresu ochronnego. Po drugie, sum europejski podlega wymiarowi ochronnemu wynoszącemu 70 cm – złowiony okaz go wielokrotnie przekraczał, co samo w sobie nie jest problemem, ale zabranie ryby objętej ochroną gatunkową w czasie tarła jest kłusownictwem w rozumieniu ustawy z 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1480).

Policja zatrzymała 57-letniego mężczyznę

We wtorek, 3 czerwca 2026 r., funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII przy ul. Grenadierów podjęli czynności operacyjne i gwałtownie ustalili osobę podejrzewaną o bezpośredni udział w wyłowieniu suma. Zatrzymano 57-letniego obywatela Ukrainy. Sprawą zajął się Wydział Dochodzeniowo-Śledczy, który prowadzi szczegółowe postępowanie, zabezpiecza dowody i gromadzi materiał dowodowy mający posłużyć do dalszych decyzji procesowych.

Policja nie ujawniła dotąd szczegółów dotyczących zarzutów ani ewentualnych konsekwencji prawnych dla zatrzymanego. Podkreśliła jedynie, iż postępowanie jest w toku i mogą pojawić się kolejne ustalenia.

Ustawa z 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym (t.j. Dz.U. 2022 poz. 1480) zakazuje połowu ryb w okresie ochronnym. Złowienie chronionej ryby i zabranie jej z łowiska może zostać zakwalifikowane jako czyn kłusowniczy, za który grozi grzywna lub – w poważniejszych przypadkach – postępowanie karne. Służby mogą też zatrzymać sprzęt użyty do nielegalnego połowu.

Reakcja internautów: „barbarzyństwo” i „kłusownictwo”

Post błyskawicznie obiegł lokalne grupy na Facebooku i wywołał lawinę komentarzy. Środowisko wędkarskie zareagowało jednoznacznie. – Szkoda, iż nikt z obecnych nie zareagował i tego nie zgłosił gdzie trzeba – okres ochronny suma przez cały czas trwa i to co zrobiono podchodzi pod kłusownictwo – napisał jeden z komentujących, cytowany przez o2.pl. Inni użytkownicy pisali o „barbarzyństwie” i stracie, której nie da się naprawić. Część komentujących wyrażała żal, iż tak duży okaz, który przez dekady był wizytówką tego akwenu, zniknął w tak nieelegancki sposób.

Co to oznacza dla Ciebie? Jak zgłosić kłusownictwo w Warszawie

Każdy, kto jest świadkiem połowu ryb w okresie ochronnym lub nielegalnego zabrania ryby z łowiska, ma prawo i możliwość zgłoszenia tego faktu. W Warszawie adekwatnymi organami są: Policja (telefon 112 lub 997), Państwowa Straż Rybacka Okręgu Mazowieckiego (PSR prowadzi kontrole i ma uprawnienia do wystawiania mandatów i zatrzymania sprzętu) oraz Polski Związek Wędkarski Okręg Mazowiecki (tel. 22 827 24 08). Zgłoszenie można złożyć też przez formularz elektroniczny na stronie PSR. Okresy ochronne i wymiary ochronne dla wszystkich gatunków ryb w wodach mazowieckich dostępne są na stronie Okręgu PZW Mazowieckiego.

Idź do oryginalnego materiału