Ludzie z wyrokami i dwa hektary historii
Pod koniec lipca 2026 roku na terenie cmentarza pojawił się niecodzienny widok: grupa mężczyzn ze sprzętem do koszenia, ciężko pracujących w pełnym słońcu. To osadzeni z Zakładu Karnego w Czerwonym Borze.
Skąd ten pomysł? Moczydłowska po prostu wzięła sprawy w swoje ręce, pojechała do dyrektora więzienia pułkownika Zbigniewa Jankowskiego i przedstawiła plan. Jak sama wspomina, dyrektor był jedyną osobą, która od razu i bez oporów podchwyciła pomysł. Szybkie porozumienie Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego z zakładem karnym i ekipa weszła na teren.
– Dla panów osadzonych to konkretna forma resocjalizacji. A dla mnie, jako osoby odpowiedzialnej za ten teren, to ogromna ulga. Dzięki ich żmudnej pracy nie muszę się już wstydzić, gdy przyjmuję tu potomków dawnych mieszkańców Łomży, którzy przyjeżdżają z całego świata szukać grobów swoich bliskich - zwierza nam pani Anna.













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·