Teren przy ulicy Olszewskiego, gdzie w przeszłości mieściła się izba wytrzeźwień, może niedługo zmienić się nie do poznania. Zamiast miejsca o dość specyficznej historii mają powstać tam apartamenty, a także nowe lokale usługowo-handlowe. Wszystko to dzięki inwestycji, jaką zrealizować ma jeden z prywatnych przedsiębiorców. Zanim tak się jednak stanie ujawniamy informację z roku 1982, kiedy to nieustalony do dzisiaj „bomber” planował wysadzenie ówczesnej Izby Wytrzeźwień w powietrze.
18 lipca 1982 roku, godzina 1.40 w nocy. Patrol Milicji Obywatelskiej dowożąc kolejnego klienta do Izby Wytrzeźwień w Jaworznie zauważa przy wejściu coś dziwnego. Coś czego wcześniej nie było. Dziwnie ułożona szmata kryjąca jakiś podejrzany pakunek z przewodami wychodzącymi na zewnątrz. Pamiętają dobrze, iż dwie godziny temu, przywożąc poprzedniego imprezowicza, któremu gorączka sobotniej nocy zbyt mocno zaszumiała w głowie, przy wejściu do izby nic nie leżało. Obydwaj pełniący tej nocy służbę milicjanci są wyczuleni na wszelkie niepokojące sygnały dotyczący Izby Wytrzeźwień. Obydwaj bowiem brali udział w zorganizowanej kilkanaście miesięcy temu zasadzce na tajemniczego zamachowca, który w listopadzie 1980 roku zadzwonił do tej placówki i zapowiedział, iż „Izba wyleci w powietrze”. Wtedy co prawda nic się nie wydarzyło, ale kto wie, czy zapowiedziana groźba nie miało wydarzyć się później. Jeden z milicjantów schyla się, podnosi szmatę i zauważa coś co sprawia, iż natychmiast oblewa się potem. „O k…” wyrywa mu się z ust. „Powiadom natychmiast dyżurnego” – poleca swojemu koledze.
Co tak przeraziło jaworznickiego stróża ówczesnego prawa? Ano to, iż w jego rękach znalazł się około kilogramowy, uformowany w bezkształtną bryłę, ładunek materiału wybuchowego.
Amatorska bomba umieszczona była w szarej torebce papierowej. Wystawał z niej zapalnik, do którego podłączone były dwa przewody elektryczne koloru żółtego, znikające na tyłach budynku. jeżeli ktoś w tej chwili podłączał je do detonatora to los Izby Wytrzeźwień oraz życie funkcjonariuszy MO, były przesądzone. Tak jednak się nie stało, kable nie były podłączone do niczego, a ich końce leżały spokojnie na tyłach budynku, około 8 metrów od podłożonego ładunku.
Zabezpieczony materiał wybuchowy przekazano do oceny głównym inżynierom strzelniczym KWK „Jaworzno” i KWK „Komuna Paryska” w Jaworznie. Obydwaj zgodnie stwierdzili, iż jest to dynamit skalny pokruszony z naboi strzelniczych używanych powszechnie w górnictwie. Opakowania naboi były całkowicie zniszczone ci uniemożliwiało jakąkolwiek ich identyfikację. Odnośnie zapalnika, inżynierowie stwierdzili, iż jest to tzw. zapalnik powietrzny używany wyłącznie w kopalniach gazowych. Materiał wybuchowy oraz zapalnik były całkowicie sprawne, a do spowodowania wybuchy wystarczyło podłączenie do przewodów elektrycznych baterii o napięciu 4,5V. W wyniku wybuchu budynek Izby Wytrzeźwień uległby znacznemu uszkodzeniu. Ustalono ponadto, iż do sporządzenia ładunku nie potrzeba było specjalnej wiedzy fachowej. Do jego skonstruowania wystarczyło ukończenie szkoły zawodowej lub kursu specjalistycznego w zakresie strzelania górniczego. Dla wszystkich było także oczywistym, iż osoba która podłożyła bombę nie czuła lęku ani strachu przed manipulowaniem tego typu materiałami. Mógł to być zatem górnik strzałowy lub jego pomocnik.
Z kolei w wyniku przeprowadzonych wywiadów, milicyjni wywiadowcy ustalili, iż w sobotę, 17 lipca, około godz. 22.30, jeden z zamieszkałych nieopodal mieszkańców spostrzegł dwóch mężczyzn, którzy przez niemal pół godziny spacerowali w okolicy Izby Wytrzeźwień obserwując zarówno ją, jak i jej otoczenie. Świadek podał ich przybliżony wygląd oświadczając jednocześnie, iż nie byłby w stanie ich rozpoznać.
Analizując posiadane informacje, śledczy ustalili, iż podłożenie ładunku wybuchowego miało miejsce w godzinach 0.45-1.40. Wybuch nie został spowodowany ponieważ sprawca został spłoszony przez nadjeżdżający patrol MO lub też doszedł do wniosku, iż przewody elektryczne są za krótkie i obawiając się o własne bezpieczeństwo oddalił się w międzyczasie z zamiarem przyniesienia dłuższych. Możliwe także, iż podłożony ładunek nigdy nie miał zostać użyty, a znalazł się tam wyłącznie w celu zastraszenia personelu Izby. Wstępnie przyjęto, iż sprawcą może być osoba zamieszkała w Jaworznie lub okolicy, mająca bezpośredni lub pośredni dostęp do materiałów wybuchowych oraz posiadająca umiejętności sporządzania ładunków wybuchowych, najprawdopodobniej zatrudniona na którejś z okolicznych kopalń gazowych, w PRG lub w Zakładach Dolomitowych „Szczakowa”.
W pierwszych dniach śledztwa przyjęto także kilka hipotez dotyczących motywów, jakimi mógł kierować się sprawca. Jako pierwszą przyjęto, iż sprawca działał z pobudek politycznych, w związku z czym należy wytypować go spośród osób znanych z prowadzenia wrogiej komunistycznej władzy działalności w szeregach KPN, „ekstremalnych działaczy zawieszonego NSZZ Solidarność”, a przede wszystkim wśród internowanych, którzy ostatnio zostali zwolnieni bądź urlopowani z ośrodków odosobnienia. Kolejne hipotezy obejmowały pobudki prywatne i osobiste. Założono, iż sprawca działał z zemsty za doznane dolegliwości i straty materialne poniesione w czasie pobytu lub pobytów w Izbie oraz w związku z ewentualnymi pretensjami do niektórych członków personelu tej placówki lub też, iż wybuchu zamierzała dokonać osoba wywodząca się z elementu kryminalnego, np. notoryczny piroman. Ponieważ w trakcie dochodzenia nie zabezpieczono żadnych, z wyjątkiem materiału wybuchowego, dowodów rzeczowych pozwalających bezpośrednio zidentyfikować konkretną osobę, rozpracowywanie skoncentrowano na typowaniu osób odpowiadających przyjętym kryteriom sprawcy. Po miesiącu pracy i zebraniu szczegółowych informacji o kilkudziesięciu mieszkańcach Jaworzna, przyjęto już tylko jedną hipotezę, mianowicie tę, iż motywem działania sprawcy była chęć odwetu za doznane krzywdy związane z pobytem w Izbie Wytrzeźwień. Analizując zdobyte dane pod kątem wytypowania osób które łączyć może związek z górnictwem, jedno lub wielokrotne pobyty w „wytrzeźwiałce” a także zamieszkanie na terenie Jaworzna lub w jego najbliższej okolicy ustalono siedmiu podejrzanych górników z kopalń „Jaworzno” i „Komuna Paryska”. U wszystkich nich dokonano przeszukań mieszkań oraz zatrzymano ich do przeprowadzenia rozmów wyjaśniających. Działania te nie przyniosły jednak żadnego rezultatu. Sprawcy podłożenia ładunku wybuchowego pod Izbę Wytrzeźwień nie ustalono. I pewnie dlatego, już kilka dni później, pracownik Izby Wytrzeźwień ponownie usłyszał w słuchawce telefonu groźbę: „Dzisiaj Izba wyleci w powietrze”…
Maciej Bartków


















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·