Do Urzędu Miasta w Kłodzku trafił wyrok Przemysława L., skazanego na 25 lat więzienia za przestępstwa seksualne wobec dzieci i zwierząt. Dokumentacja miała zawierać szczegółowe opisy przestępstw oraz dane osobowe pokrzywdzonych. Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy, potwierdziła, iż taka sytuacja miała miejsce. Przyznała również, iż dane pokrzywdzonych powinny zostać zanonimizowane.
Sąd potwierdza: taka sytuacja miała miejsce
Agnieszka Połyniak, rzeczniczka Sądu Okręgowego w Świdnicy, wyjaśniła, iż sądy mają obowiązek informowania odpowiednich instytucji o orzeczonych środkach karnych. W tej sprawie chodziło o zakaz posiadania zwierząt.
– „Sąd ma obowiązek poinformowania określone instytucje czy to administrację samorzadową czy rządową, w zależności czego środek karny czy kompensacyjny dotyczy, iż na takiej konkretnej osobie ciąży obowiązek wykonania takiego i takiego obowiązku. Czy to zapłaty nawiązki, czy świadczenia pieniężnego czy też wobec takiej osoby zostały orzeczone zakazy, czy wykonywania zawodów, czy prowadzenia pojazdów mechanicznych czy tak jak tutaj w tej sprawie posiadania zwierząt…” – powiedziała Agnieszka Połyniak.
Rzeczniczka odniosła się również do kwestii danych osób pokrzywdzonych, które znalazły się w dokumentacji przesłanej do kłodzkiego magistratu.
– „…Wysyłając odpis wyroku sąd w tym momencie powinien zanonimizować dane pokrzywdzonych. Z tych informacji, którymi teraz dysponuje wynika, iż tak się nie stało. Było to działanie oparte o Zarządzanie wykonania wyroku wydane przez sędziego. Z tych informacji medialnych, które mam wynika, iż Pan Burmistrz Miasta Kłodzka, zdaje się, iż zareagował w ten sposób, iż te dokumenty zostały zniszczone. Zostało zachowane tylko to, co jest niezbędne do wykonania tego środka karnego tego zakazu posiadania psów. No jest to działanie jak najbardziej racjonalne i można powiedzieć, iż chwała Panu burmistrzowi, iż zachował się tak przytomnie w tej sytuacji.” – przekazała rzeczniczka.
Na koniec Agnieszka Połyniak potwierdziła sam fakt wystąpienia opisywanej sytuacji:
– „… potwierdzam, iż taka sytuacja miała miejsce..”.
Dlaczego wyrok trafił do urzędu?
Przesłanie dokumentów do Urzędu Miasta w Kłodzku miało związek z orzeczonym wobec Przemysława L. zakazem posiadania zwierząt przez 15 lat. Sąd ma obowiązek informowania adekwatnych instytucji o orzeczonych środkach karnych, jednak przekazywany odpis wyroku powinien zostać odpowiednio przygotowany, tak aby chronić dane pokrzywdzonych.
Z wypowiedzi rzeczniczki wynika, iż w tym przypadku anonimizacja danych nie została przeprowadzona. Jak zaznaczyła, dokumenty zostały przygotowane na podstawie zarządzenia sędziego dotyczącego wykonania wyroku.
Burmistrz miał polecić zniszczenie dokumentów
Według informacji, którymi dysponowała rzeczniczka sądu, burmistrz Kłodzka Michał Piszko miał zareagować na sytuację, polecając zniszczenie dokumentów zawierających wrażliwe informacje. Zachowana miała zostać jedynie dokumentacja niezbędna do wykonania zakazu posiadania zwierząt.
Agnieszka Połyniak oceniła tę reakcję jako racjonalną, wskazując na konieczność ograniczenia obiegu danych, które nie były potrzebne do realizacji orzeczonego środka karnego.
Sprawa wywołuje pytania o ochronę danych ofiar
Przypadek rodzi poważne pytania o procedury stosowane przy przekazywaniu orzeczeń między sądami a instytucjami samorządowymi. O ile poinformowanie urzędu o zakazie posiadania zwierząt było związane z wykonaniem orzeczenia, o tyle dane pokrzywdzonych powinny zostać zanonimizowane.
Szczególne znaczenie ma to w sprawach dotyczących przemocy wobec dzieci, w których ujawnienie tożsamości pokrzywdzonych może prowadzić do dodatkowego naruszenia ich prywatności i bezpieczeństwa.















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·