Sąd zdecydował o tymczasowym areszcie dla 66-latka, podejrzanego o przygotowanie zamachu na premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza. Mężczyzna ma spędzić w areszcie dwa miesiące. We wtorek Krzysztof N. usłyszał w prokuraturze łącznie dziewięć zarzutów.
Planowany zamach na premiera. Decyzja sądu ws. 66-latka

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował dwumiesięczny areszt dla 66-letniego Krzysztofa N., podejrzanego o przygotowanie zamachu m.in. na premiera - przekazał w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Dodał, iż w trakcie posiedzenia sądu były dwie przerwy. Szerszych informacji prokuratura będzie udzielała w czwartek.
Groźby wobec Donalda Tuska. Zarzuty i areszt dla podejrzanego
Prokurator, kierując wniosek o areszt, brał pod uwagę rozwojowy charakter tego postępowania, a także - kierując się surową karą i obawą mataczenia - groźbę popełnienia poważnego przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, zwłaszcza iż taka groźba była wskazywana przez podejrzanego.
W niedzielę MSWiA podało, iż do policji wpłynęła informacja dotycząca możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. W Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwołano spotkanie przedstawicieli policji, Służby Ochrony Państwa oraz ABW. Po południu poinformowano o zatrzymaniu 66-letniego mężczyzny.
ZOBACZ: Kolejne zatrzymanie po groźbach wobec władz. Zarzuty dla 46-latka
We wtorek w warszawskiej prokuraturze okręgowej usłyszał on dziewięć zarzutów, w tym najpoważniejszy - planowania obalenia siłą władz państwowych. Grozi mu za to od 2 do 15 lat więzienia.
Kolejne zarzuty dotyczą "nagrań publikowanych w sieci i są to zarzuty propagowania ideologii o charakterze siłowego przejęcia władzy w Polsce, używania przemocy, uzyskania określonych zmian politycznych - chodzi o promowanie wojny napastniczej m.in. na Ukrainie, jak również nawoływania do popełniania przestępstw na tle narodowościowym, etnicznym i rasowym, jak również politycznym".
Planowany zamach na premiera i szefa MON. Znaleźli "improwizowane" ładunki
Podczas przeszukania mieszkania mężczyzny służby znalazły kilkanaście "improwizowanych" ładunków wybuchowych.
- Wstępna opinia jest taka, iż są to improwizowane materiały, urządzenia wybuchowe podobne do granatów odłamkowych. Te ustalenia powinny być zweryfikowane w drodze eksperymentu procesowego - przekazał we wtorek prok. Skiba.
Dodał również, iż podczas przeszukania znaleziono m.in. przedmioty przypominające broń, które wstępnie zostały zakwalifikowane jako broń alarmowa albo broń o charakterze pneumatycznym.
ZOBACZ: Planowany zamach na premiera Tuska. Nowe informacje prokuratury
W mieszkaniu zabezpieczona została również lista osób, które nawiązywały kontakt z 66-latkiem oraz sprzęt informatyczny, z którego materiały zostały przekazane do analizy.
Dodał, iż według słów zatrzymanego miała powstać grupa o dość radykalnych poglądach propagująca idee siłowego przejęcia władzy w Polsce. - Jak twierdził, miały to być trzy oddziały, a czwarta grupa ma być formowana - zaznaczył.
Śledczy badają wątek obcych służb. "Sprawa wydaje się dość poważna"
Prok. Skiba poinformował, iż nic nie wskazuje na to, iż grupa ta była inspirowana przez obce służby, ale ten wątek jest badany. - Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, iż mamy do czynienia z jakimś gangiem Olsena, ale biorąc pod uwagę fakty, sprawa wydaje się dość poważna - zaznaczył.
Rzecznik zauważył, iż w Prokuraturze Okręgowej w Kielcach, w ostatnich tygodniach, toczyło się postępowanie dotyczące tej grupy i zostało we wtorek dołączone do materiałów przywiezionych do warszawskiej prokuratury. Wyjaśnił, iż postępowanie kieleckie dotyczyło różnych wpisów propagujących zachowania sprzeczne z przepisami prawa.


1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·