Wojewoda uczcił pamięć powstańców styczxniowych w 163. rocznicę zrywu

4 godzin temu

W nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie styczniowe – jeden z największych zrywów niepodległościowych w historii Polski. Wojewoda podlaski Jacek Brzozowski oddał hołd walczącym z rosyjskim zaborcą o wolną ojczyznę, składając kwiaty w miejscach pamięci w Białymstoku, Choroszczy i Mostowlanach.

Wojewoda złożył kwiaty i zapalił znicz na grobie Adolfa Białokoza, naczelnika Białegostoku w czasie powstania styczniowego. Dowódca spoczywa na białostockim Cmentarzu Farnym.

W Mostowlanach Jacek Brzozowski złożył kwiaty pod obeliskiem upamiętniającym Konstantego Kalinowskiego, pochodzącego z tej miejscowości polsko-białoruskiego bohatera ruchu niepodległościowego, komisarza powstańczego Rządu Narodowego na Litwę i Białoruś.

Szczególnym miejscem pamięci jest monument pod Choroszczą, który upamiętnia powstańców ujętych i powieszonych tutaj przez Rosjan w maju 1863 roku, ale także innych insurekcjonistów z regionu, którzy oddali życie w walce o niepodległość. Wieniec na wzgórzu zwanym Szubienicą wojewoda podlaski złożył razem z burmistrzem Choroszczy – Robertem Wardzińskim – i w asyście przedstawicieli służb mundurowych.

Powstanie styczniowe to było ponad 1200 potyczek rozegranych nie tylko na ziemiach dzisiejszej Polski, ale także Litwy i Białorusi. Trwało blisko dwa lat. Cześć i chwała Bohaterom, którzy stanęli do walki o wolną i niepodległą Rzeczpospolitą

– podkreśla wojewoda.

Wspólna walka o niepodległość

Powstanie styczniowe na Podlasiu rozpoczęło się w nocy z 22 na 23 stycznia, kiedy to grupa pracowników kolei i szlachty zajęła stację w Łapach. Tej samej nocy powstańcy uderzyli również na Suraż. Największą bitwą w naszym regionie – niestety przegraną – było starcie pod Siemiatyczami 6-7 lutego, w którym po stronie powstańczej walczyło ok. 4 tysiące ludzi. Z kolei na północy regionu, w rejonie Puszczy Augustowskiej, Rosjanom dał się we znaki Józef Ramotowski, weteran powstania listopadowego, który zdołał wygrać kilka bitew z przeważającymi siłami wroga.

Popularność haseł insurekcyjnych na Podlasiu wynikała ze specyfiki regionu zdominowanego przez drobną szlachtę. Powstańcy mogli jednak liczyć również na wsparcie duchowieństwa katolickiego i części ziemiaństwa – symbolem postawy patriotycznej może być tu choćby Kazimierz Kobyliński, jeden z najważniejszych dowódców partii powstańczych, poległy pod Mienią 4 listopada 1863 r.

Postawy chłopów były zróżnicowane, choć warto podkreślić, iż wśród aresztowanych za udział w zrywie w powiecie bielskim stanowili oni przeszło 20 procent. Nie sposób zapomnieć również o charyzmatycznym dowódcy, jakim był ks. Stanisław Brzóska, ostatni powstaniec. Mógł on prowadzić walkę tak długo wyłącznie dzięki poparciu wsi.

Z kolei symbolem białoruskiego ruchu narodowego pozostaje do dziś wspomniany wcześniej komisarz Rządu Narodowego w województwie grodzieńskim, Konstanty Kalinowski.

Idź do oryginalnego materiału