Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS) skontrolowała 87 producentów pieczywa. jeżeli chodzi o jego smak i zapach to ocena wypadła dobrze. Kłopot pojawia się przy pytaniu, co tak naprawdę klient kupuje. Bo informacja o tym szwankuje.Nieprawidłowości stwierdzono u blisko 60 proc. producentów. Zastrzeżenia wniesiono do blisko połowy skontrolowanych partii pieczywa.Fantazyjne nazwy chlebaLista zarzutów jest długa. Przyjrzyjmy się niektórym. Zacznijmy od składu kupowanego przez nas pieczywa i wskazywanie innych składników niż faktycznie zostały użyte. Np. zamiast oleju słonecznikowego producent dodawał tańszy olej rzepakowy. Zamiast naturalnego miodu – miód sztuczny. Kolejny zarzut dotyczy używanie nazw handlowych, często – jak to określają kontrolerzy IJHARS – fantazyjnych, np. „chleb wiejski”, „bułka zwykła”, „chleb szefa”, „chleb na liściu”. Takie nazwy nie wskazują, z jakich mąk i składników zostało wyprodukowane pieczywo. PRZECZYTAJ TEŻ: Kreuzberg Kraft Kebap wchodzi do Biłgoraja. Filip Chajzer ogłosił otwarciePrawidłowe nazwy opisowe to: „chleb wiejski żytni”, „bułka zwykła pszenno-żytnia”, „chleb na liściu pszenno-żytni ze słonecznikiem”. Wśród zarzutów jest także zaniżanie wartości użytych składników. Np. chleb deklarowany jako „razowy” zawierał jedynie 24,5 proc. mąki razowej, a „orkiszowy” – zaledwie 4,7 proc. mąki z orkiszu.Na badanych produktach brakowało też procentowej zawartości składników podkreślonych w oznakowaniu słownie lub graficznie (np. „słonecznika” w chlebie ze słonecznikiem, „maślanki”w chlebie na maślance) lub nieprawidłowe określenie procentowej zawartości składników podkreślonych w oznakowaniu (np. podano „mąka pszenna 40 proc.” zamiast 26 proc., „mąka pszenna graham 25 proc.” zamiast 13 proc.),Jak powinno być oznakowane pieczywo paczkowane?Na opakowaniu pieczywa paczkowanego, oprócz nazwy i wykazu składników, powinny znaleźć się następujące informacje:• data minimalnej trwałości lub termin przydatności do spożycia,• warunki przechowywania,• QUID, czyli procentowa zawartość składnika podkreślonego w nazwie lub grafice (np. w przypadku chleba pszennego z żurawiną – procentowa zawartość żurawiny),• zawartość netto paczkowanego pieczywa (np. „500 g” lub „masa netto: 500 g”),• dane identyfikujące podmiot produkujący, wprowadzający do obrotu lub paczkujący pieczywo (nazwa i adres),• wartość odżywcza, najczęściej w formie tabelarycznej; o ile ilość miejsca jest niewystarczająca – w formie liniowej.A co z pieczywem sprzedawanym luzem?Informacje takie jak nazwa, wykaz składników czy odniesienie do sposobu produkcji, np. „pieczywo produkowane z ciasta mrożonego” lub „pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego” zawsze powinny być podane. Wymagania dotyczące oznakowania pieczywa sprzedawanego luzem zostały określone w przepisach prawa krajowego. Informacje te obowiązkowo muszą znaleźć się w miejscu sprzedaży, np. na wywieszce dotyczącej danego produktu, w katalogu wyłożonym na ladzie w sklepie lub w opisie produktu wywieszonym w sklepie – w miejscu dostępnym dla konsumenta. Konsument powinien mieć możliwość zapoznania się z informacjami bez konieczności pytania obsługi sklepu.„Świeże pieczywo prosto z pieca” nie takie świeżeJednym z największych sukcesów marketingowych ostatnich lat – jak czytamy w pokontrolnym komunikacie IJHARS – jest tzw. odpiek w marketach. Zapach pieczywa rozchodzący się po sklepie sugeruje tradycyjną piekarnię na zapleczu. Rzeczywistość bywa jednak inna. PRZECZYTAJ: KGW z gminy Tomaszów Lubelski na szkoleniuPrawo wymaga, iż „jeśli w sklepach pieczywo jest odpiekane z ciasta mrożonego, informacja „pieczywo produkowane z ciasta mrożonego” lub „pieczywo produkowane z ciasta głęboko mrożonego” powinna być umieszczona w miejscu sprzedaży”.Niestety, klienci rzadko szukają tej informacji, a sprzedawcy nie zawsze eksponują ją w widoczny sposób, choć proces technologiczny mrożenia ciasta znacząco wpływa na strukturę i adekwatności produktu.