Wędkarze zebrali 1,5 tony śniętych ryb z Jeziora Koskowickiego koło Legnicy

3 godzin temu
Wędkarze zebrali z brzegów Jeziora Koskowickiego 1,5 tony martwych ryb. Worki z uduszonymi przez przyduchę sumami, linami, karasiami, płociami, okoniami, leszczami, linami, węgorzami i szczupakami zostaną dziś jeszcze zabrane przez specjalistyczną firmę do utylizacji. Płytkie Jezioro Koskowickie jest narażone na letnią przyduchę bardziej niż inne podlegnickie akweny. W sierpniu 2019 roku zebrano tu co najmniej 6 ton ryb, uduszonych w wyniku nagłego braku tlenu w wodzie. W 2022 r - 4 tony. Teraz - około 1,5 tony.

- Drugie tyle pewnie leży na dnie - przypuszcza Mariusz Ból, zastępca dyrektora biura okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Legnicy.

Dementuje krążące wśród wędkarzy pogłoski, iż ryby zabiła chemia, która spłynęła z pól wraz z ubiegłotygodniowymi deszczami. - To nie ta pora roku. Rolnicy nie sypali jeszcze nawozów, bo i po co. Dopiero co skończyli żniwa - mówi Mariusz Ból.

Nie ma wątpliwości, iż ryby padły od przyduchy, czyli nagłego braku tlenu. To efekt upałów, przez które poziom wody w Jeziorze Koskowickim obniżył się o 40 centymetrów. Nagrzana woda zatrzymuje mniej gazów.

Są różne pomysły na ratowanie Jeziora Koskowickiego. Przyrodnik Krzysztof Strynkowski i jego Fund
Idź do oryginalnego materiału