Widok wyglądał groźnie, więc świadkowie bez zastanawiania wezwali na miejsce służby. Po chwili na pasie pojawił się radiowóz i karetka pogotowia. Przy takich zdarzeniach scenariusz zwykle kończy się w szpitalu, ale tym razem obyło się bez czarnych scenariuszy.
Jak przekazała nam policja, kierującemu hulajnogą nic poważnego się nie stało. Hulajnogista jechał w kasku ochronnym. Ratownicy medyczni zbadali go na miejscu, a mundurowi ostatecznie zakwalifikowali całą sprawę jako zwykłą kolizję.
Skończyło się na strachu, poobijanym plastiku i pogniecionej blasze. To jednak kolejny dowód na to, jak niebezpieczne bywają wyjazdy z parkingów w miejscach, gdzie przecinają się drogi aut i rozpędzonych jednośladów.















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·