Jak informuje portal Pultusk24, do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Pułtusku wpłynęło w niedzielę zgłoszenie o mężczyźnie, który zniknął pod powierzchnią wody w rzece Narew. realizowane są działania zarówno z lądu, jak i z brzegu, ale jak dotąd nie odnaleziono zaginionego.
Zdjęcie poglądowe. | Fot. Warszawa w Pigułce.Do zdarzenia doszło w okolicach oczyszczalni ścieków, niedaleko mostu określanego lokalnie jako most wyszkowski. Na miejscu niezwłocznie rozpoczęto zakrojoną na szeroką skalę akcję poszukiwawczo-ratowniczą.
W działaniach uczestniczą strażacy z Komendy Powiatowej PSP w Pułtusku oraz druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych w Grabówcu i Głodowie, a także ratownicy Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i policja. Poszukiwania prowadzone są zarówno z brzegu, jak i z poziomu wody, do dyspozycji ratowników są dwie łodzie. Do akcji dołączyła również specjalistyczna grupa nurków, która przeszukuje dno rzeki w miejscu, gdzie mężczyzna był widziany po raz ostatni. Działania zarówno z lądu, jak i z wody wciąć trwają.
Od kwietnia w Polsce utonęło już 122 osoby, w tym 11 dzieci
Zdarzenie w Pułtusku wpisuje się w statystykę, która w tym sezonie wygląda gorzej niż rok wcześniej. Według danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa od 1 kwietnia 2026 roku w wyniku utonięcia zginęły w Polsce 122 osoby, w tym 11 dzieci. To więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, gdy do tego dnia odnotowano 89 ofiar, choć wciąż mniej niż w latach 2023 i 2024, kiedy bilans przekraczał odpowiednio 123 i 133 utonięcia. Zdecydowaną większość ofiar, 109 ze 122, stanowią mężczyźni. Komenda Główna Policji wskazuje też, iż tempo tegorocznych tragedii było nierówne – sama czerwcowa „czarna niedziela” 28 czerwca przyniosła aż 17 zgonów w ciągu jednej doby.
Rzeki zabierają więcej ofiar niż jeziora i morze razem wzięte
Wbrew powszechnemu przekonaniu to nie plaże nad morzem są miejscem największego ryzyka. Z danych policyjnych za 2024 rok wynika, iż rzeki pochłonęły 121 ofiar, jeziora 112, stawy 73, a zalewy 36, podczas gdy nad samym morzem doszło do 18 utonięć. Rzeka różni się od zbiornika stojącego przede wszystkim tym, czego nie widać z brzegu. Jak wyjaśnił w rozmowie z portalem gorakalwaria.net prezes Piaseczyńskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Piotr Rytko, w korycie rzeki występuje jednocześnie kilka niebezpiecznych elementów – główny nurt z wartką i głęboką wodą, ploso, czyli głęboka woda tworząca się przy brzegu, cofki oraz wiry, które są szczególnie groźne w pobliżu ostróg i innych budowli hydrotechnicznych regulujących nurt.
Do tej listy dochodzi jeszcze jeden czynnik, na który zwrócił uwagę aspirant sztabowy Marcin Zawadzki z Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie w rozmowie z TVP Wrocław: zmienny charakter dna i podwodne przeszkody, których nie da się zidentyfikować bez wejścia do wody. To właśnie okolice mostów i innych konstrukcji hydrotechnicznych, a więc rejon zbliżony do miejsca dzisiejszej akcji w Pułtusku, są wskazywane przez ratowników jako jedne z bardziej ryzykownych punktów na rzece, bo to tam najczęściej tworzą się wiry i nierówności dna trudne do przewidzenia z brzegu.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·