Warszawska policja prowadziła przeszukania. Ma chodzić o grupę "Bronimy Polskiej Granicy"

4 godzin temu

Jak przekazała warszawska policja, czynności realizowane są w ramach postępowania prowadzonego w związku z wysokim prawdopodobieństwem zaistnienia czynu karalnego.

W toku działań funkcjonariusze zabezpieczyli materiał dowodowy, w tym sprzęt teleinformatyczny. Zabezpieczone urządzenia zostaną poddane szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki śledczej – podała na platformie X KSP.

Wskazała, iż policja na bieżąco realizuje ustawowe zadania związane z ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Działania te prowadzone są również z uwzględnieniem obowiązujących na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stopni alarmowych oraz konieczności zapewnienia bezpieczeństwa w miejscach o szczególnym znaczeniu dla funkcjonowania państwa i obywateli, w tym w rejonach obiektów infrastruktury krytycznej, między innymi dworców kolejowych – wyjaśniła stołeczna policja.

Czynności policji sa w toku

Przypomniała też, iż rozpowszechnianie niezweryfikowanych lub nieprawdziwych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego może prowadzić do dezinformacji, utrudniać działania służb oraz wywoływać nieuzasadnione poczucie zagrożenia wśród obywateli.

Czynności są w toku – poinformowała KSP.

Komunikat Komendy Stołecznej Policji

Dzisiaj w godzinach porannych policjanci działający na podstawie postanowień wydanych przez Prokuraturę Regionalną, przeprowadzili przeszukania w kilku lokalizacjach na terenie kraju. Czynności realizowane są w ramach postępowania… pic.twitter.com/kViu3eeTZm

— Policja Warszawa (@Policja_KSP) June 20, 2026

W internecie krąży nagranie sprzed Dworca Centralnego, na którym widać mężczyzn w strojach przypominających mundury, wysiadających z furgonetki z napisami „BPG” i „Bronimy Polskiej Granicy”. Później wewnątrz dworca widać, jak stoją nad dwiema osobami o ciemnej karnacji. Po upublicznieniu nagrania sprawą zajęli się stołeczni policjanci, a rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przypomniała, iż podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem.

Prokuratura wszczęła postępowanie

W czwartek Prokuratura Regionalna w Warszawie informowała, iż wszczęła postępowanie ws. podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych oraz legitymowania innych osób na Dworcu Centralnym w Warszawie.

Przekazała, iż w tej chwili śledczy dysponują nagraniami z monitoringu.

Mają również przeanalizowane strony internetowe, na których zamieszczano nagrania i zdjęcia z tego zdarzenia, jednak przede wszystkim mają nagrania z monitoringu wizyjnego z Dworca Centralnego.

Z kolei rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka informowała wcześniej na platformie X, iż w sprawie „BPG” stołeczna policja już od kilku dni prowadzi czynności. Dodała, iż funkcjonariusze zbierają dokumentację i materiał dowodowy, który trafi do prokuratury, a ta oceni go pod względem prawnym i karnym.

"To są ekcesy"

W środę do sprawy odniósł się premier Donald Tusk, który ocenił, iż działania „BPG” to „ekscesy”, a nie powszechne zjawisko.

- To bardziej chuliganeria polityczna niż coś poważnego - dodał.

Szef rządu zaznaczył, iż takie działania będą traktowane z całą surowością prawa.

- To są wykroczenia, czasami przestępstwa. Będą zgłoszenia do prokuratury i każdy, kto podszywa się pod funkcjonariuszu publicznego i na przykład legitymuje obcokrajowca czy kogoś, bo ma inny kolor skóry, będzie zatrzymany i będzie odpowiadał prawnie. Każdy bez wyjątku - dodał Tusk.

Powiedział, iż zachowania „BPG” mają udowodnić, iż w Polsce jest problem z uchodźcami.

- A w Polsce takiego problemu nie ma. Myśmy zastopowali migrację i ludzie zobaczyli, iż to my jesteśmy gwarantami tego, iż Polska jest bezpieczna, a granice są szczelne. I to jest dla nich nie do zniesienia i dlatego robią tego typu rzeczy - powiedział Tusk.

Idź do oryginalnego materiału