"W takim państwie żyjemy". Sąd skazał Marcina, choć do winy przyznał się ktoś inny
Zdjęcie: Marcin Sadłowski ma trafić do więzienia, choć do winy przyznał się ktoś inny
— Nie będę się ukrywać, nie będę uciekać. To bez sensu. W piątek stawię się w zakładzie karnym w Goleniowie — mówi Onetowi Marcin Sadłowski. Za pobicie przed klubem nocnym ma trafić do więzienia na 1,5 roku, choć do winy na policji, w prokuraturze i przed sądem przyznał się ktoś inny.














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·