
Deweloper Modcity z Toronto został oskarżony przez mieszkańców o wycinanie starych drzew pod osłoną nocy, by ominąć miejskie przepisy chroniące zieleń. To nie pierwszy raz, gdy firma znalazła się w centrum kontrowersji.
Mieszkańcy Leaside twierdzą, iż na jednej z posesji między godz. 23 a 2 w nocy wycięto pół tuzina drzew rosnących wzdłuż granicy działki.
— Obudziłem się rano i po 35 latach zobaczyłem pustą przestrzeń zamiast cedrów — mówi Russell Sutherland. Podobne zarzuty dotyczą innej nieruchomości kilka kilometrów dalej.
Miasto prowadzi dochodzenie także w sprawie wycinki na trzech innych posesjach, w tym przy 712 Eglinton Avenue East. Latem ubiegłego roku ścięto tam 80-letnie drzewo igliczni trójcierniowej. Przedstawiciel Modcity miał wówczas zaprzeczyć, iż drzewo w ogóle istniało.
Zgodnie z przepisami każde drzewo o średnicy powyżej 30 cm wymaga pozwolenia na usunięcie. Sąsiedzi twierdzą, iż część ściętych drzew przekraczała ten próg. Wycięcie bez zgody grozi grzywną do 100 tys. dolarów.
Radna Rachel Chernos Lin poinformowała, iż w niektórych przypadkach wniosek złożono dopiero po usunięciu drzew, co uniemożliwiło nałożenie warunków ochronnych. Modcity nie odpowiedziało na prośby mediów o komentarz.
Władze Toronto rozważają zaostrzenie przepisów – obniżenie progu średnicy oraz podniesienie kar za nielegalną wycinkę.












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·