Ponieważ na proces księdza Daniela Galusa przychodzi (tak było 16. stycznia) spory tłum jego zwolenników, zarządzeniem Prezesa SR Myszków na salę rozpraw może wejść tylko 10 osób jako publiczność. Podczas rozprawy 16 stycznia kilkadziesiąt osób stało pod sądem. Modlili się za księdza Daniela. Po rozprawie trwało to jeszcze kilkadziesiąt minut. Ks. Daniel Galus, który nie pojawił się na sali rozpraw, ale był obecny przed sądem dał się choćby namówić na rozmowę, krótki wywiad. Mówił o walce ze złem, które jego zdaniem jest w Kościele. To jego misja i powołanie. I w jednym ze zdań ks. Daniel Galus dał do zrozumienia, iż jest „nielubianym w Ojczyźnie Prorokiem”:-Jestem od tego żeby to robić. To trudne, bo żaden Prorok nie jest lubiany w swojej Ojczyźnie. Dlatego próbują mnie pozbawić możliwości wypowiadania się, dążą do tego, żeby mnie całkowicie zniszczyć -mówił Daniel Galus 16 stycznia przed Sądem Rejonowym w Myszkowie. 6 marca o godzinie 12:30 odbędzie się kolejna rozprawa, na którą Sąd zobowiązał Daniela Galusa do obecności osobiście. Można się spodziewać, iż przed salą rozpraw zgromadzi się jeszcze większa liczba jego zwolenników. Sąd ponownie ograniczył ilość osób z publiczności do dziesięciu.W artykule: „Sekta czy nowy Kościół z Czatachowy? Ruszył proces o eksmisję księdza Daniela Galusa, który nazwał się Prorokiem”opisaliśmy wydarzenia głównie poza salą rozpraw, modlitewną atmosferę przez sądem oraz treść rozmowy z ks. Danielem Galusem. A teraz skupimy się na przebiegu rozprawy, podczas której jako pierwszy złożył zeznania ksiądz Mariusz Bakalarz. Jego też ks. Daniel Galus nazywa „Szatanem w sutannie”. Świadek, który jest też rzecznikiem prasowym Archidiecezji Częstochowskiej zgodził się, żeby podawać jego nazwisko. Jak wyjaśniał ks. Mariusz Bakalarz w Czatachowie, w miejscu gdzie jest kościół filialny Parafii Żarki był 2-3 razy. Na pewno był 19 lipca 2025 roku, służbowo, gdy na polecenie Starostwa Powiatowego w Myszkowie wykonywano pomiary emisji hałasu. To inna sprawa, w związku ze skargą mieszkańców, iż Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa jest bardzo uciążliwa, hałas nie daje im żyć. -Tam są kościół, kaplica budynek mieszkalny. Administratorem i właścicielem nieruchomości jest Archidiecezja Częstochowska a całość tej nieruchomości została przekazana w użytkowanie Parafii Żarki. Jej proboszcz jest formalnym zarządcą. Gdy proboszczem w parafii był ksiądz Jan Wajs, otrzymał pełnomocnictwo do kupowania działek, w imieniu Archidiecezji Częstochowskiej. W roku 2022 Arch. Częstochowska przekazała zarząd nad tym miejscem parafii w Żarkach, ale ksiądz Daniel Galus to fizycznie uniemożliwił. Nie przekazał majątku, dokumentów -zeznawał świadek. ksiądz Mariusz Bakalarz w tej sprawie zeznawał jako ściadek, ale tez udzielał wywiadów. Jest rzecznikiem prasowym Archidiecezji Częstochowskiej Świadek M. Bakalarz wyjaśniał też postępowanie Kościoła na gruncie prawa kościelnego: -Były działania kanoniczne: upomnienia, nakaz opuszczenia tego miejsca i przeniesienia się ks. Daniela do miejsca odosobnienia w celu pokuty i modlitwy do Domu Księży im. Jana Pawła II w Częstochowie. Ksiądz Daniel Galus jest w tej chwili suspendowany. Ma zakaz wykonywania posług kapłańskich. Ale jego nieposłuszeństwo jest uporczywe. Sędzia interesował się czy nieruchomość jest ogrodzona, ile ma wejść, a choćby bram wjazdowych. Wiele dowiedzieliśmy się z wyjaśnień jaka była droga ks. Daniela Galusa od nieudanej próby pustelniczej do obecnej sytuacji, gdy jego rola religijna budzi kontrowersje. Jest księdzem diecezjalnym, choć suspendowanym. Nigdy nie złożył ślubów zakonnych, więc nie powinien być określany „ojcem” (tak wierni zwracają się do zakonników). w tej chwili trwa procedura wydania Daniela Galusa ze stanu duchownego i „jest na ukończeniu”. Świadek wspominał, iż po wydaleniu z Zakonu Paulinów (podobno) Daniel Galus rozpoczął życie pustelnicze w Czatachowie. Ukończył studia teologiczne w 2006 roku i został przez grupę pustelników z Czatachowy przedstawiony do święceń diakonalnych. Stał się duchownym bez prawnego uregulowania swojego statusu. Nie złożył ślubów pustelniczych, nie nie jest pustelnikiem ani zakonnikiem. Ale stał się duchownym podległym swojemu
biskupowi.Próbę regulacji sytuacji grupy wiernych w Czatachowie podjął w 2009 roku biskup Stanisław Nowak. Zaczęły się tu pojawiać tłumy wiernych, ale spowodowało to odejście pustelników. Daniel Galus też zarzucił życie pustelnicze. Jak mówił ks. Mariusz Bakalarz: „w 2010 roku Daniel Galus oświadczył, iż pustelnikiem nie był nie zamierza być”. W roku 2022 ksiądz arcybiskup Wacław Depo zmienił nazwę z Pustelni Ducha Świętego w Czatachowie, na Kościół Filialny Św. Ducha. -Czy zna pan wypowiedź, biskupa W. Depo, który miał wtedy ogłosić, iż pozwala księdzu D. Galusowi pełnić w Czatachowie posługę dożywotnio? -pytał pełnomocnik D. Galusa. -Słyszałem o tej wypowiedzi, ale jej nie znam. Prawo kanoniczne mówi pisemnym obowiązku wszelkich powierzeń funkcji, musi się to stać dzięki pisemnego dekretu. Wszelkie ustne obietnice nie mają skutków w Prawie Kanonicznym. Ja zajmuję się sprawą ks. D. Galusa 10 lat. Prawo Kanoniczne nie przewiduje dożywotniego powierzenia żadnej funkcji, a ks. Daniel Galus nigdy nie miał żadnej funkcji kościelnej powierzonej. Znając praktykę kurii uważam, fakt rzekomej takiej obietnicy za nieprawdziwy, a z punktu widzenia prawa kanonicznego za nieskuteczną.Adw. Tomasz Łęgowski dopytywał: -Są z duchownymi zawierane umowy cywilno-prawne? Miejsce zamieszkania księdza jest jak mieszkanie służbowe. Ks. M. Bakalarz odpowiedział, iż są to zwyczaje Kościoła kształtowane od 1000
lat.Pełnomocnik ks. Daniela Galusa dopytywał też o sytuację „kościelną” klienta: Np. na czym polega zarzucane mu sianie zgorszenia.-Obecnie kościół w Czatachowie jest miejscem zgorszenia, rozłam w Kościele. Ksiądz Galus prowadzi tam praktyki religijne pomimo zakazu. Ksiądz D. Galus wielokrotnie oskarżał mnie, oraz Arcybiskupa Depo o tuszowanie przestępstw, w tym przestępstw pedofilii. Badała to prokuratura, po tym, jak ks. Galus mówił publicznie, iż ma wiadomości o ofiarach takich przestępstw, ale w prokuraturze zeznał, iż „słyszał te zarzuty z mediów” -mówił M.
Bakalarz.Próba inwentaryzacji majątku Kościoła Filialnego w Czatachowie nieudanaW roku 2025 na teren kościoła w Czatachowie wszedł ekonom Archidiecezji Częstochowskiej, ale nie bez trudności- zeznał świadek. -Pozamykane bramy, nie dostanie się nam nikt, choćby listonosz. Ten obiekt został zawłaszczony przez ks. D. Galusa – ten kościół jest odarty z Najświętszego Sakramentu -mówił ks. Mariusz Bakalarz. Pełnomocnik ks. D. Galusa: -Tak naprawdę ten proces toczy się o ustalenie wykazanie, iż pomiędzy moim klientem i Kurią zaistniał stosunek
najmu.Drugim świadkiem był emerytowany proboszcz żareckiej parafii ksiądz Jan W. Duchowny dziś w wieku lat 77: -Wcześniej, gdy była to pustelnia, nie kościół stały tam jeszcze dwa domki drewniane, była Kaplica św. Antoniego Opata. Jak byłem tam kilka lat temu. Od 1 lipca 2018 roku jestem na emeryturze. Sędzia pytał, czy to prawda, iż było zdarzenie, iż świadka na teren kościoła w Czatachowie nie wpuszczono? -Stało kilku panów. Do kościoła nie pozwolili wejść, nie wiem dlaczego. Wg. założenia biskupa Stanisława Nowaka nie miało w Czatachowie być żadnej działalności duszpasterskiej. Było takie spotkanie, z moim udziałem, kiedy biskup S. Nowak spytał księdza Stefana Legańca, czy chce tu zarządzać w Czatachowie, skoro wspólnota się rozrasta. Ksiądz Leganiec się wycofał, wtedy Arcybiskup St. Nowak powiedział iż przez 3 lata wspólnotą będzie się opiekował ks. Daniel Galus. To było około 2007 roku. Przed rokiem 2010, może 2011 ksiądz Leganiec skarżył się, iż z działalności mniszej robi się to miejsce aktywne religijnie. I opuścił Czatachowę nie mogąc się z tym pogodzić, nie mógł się dogadać z ks. Danielem. Ja żadnego dekretu dotyczącego funkcji księdza Daniela Galusa dotyczącego Czatachowy nie wiedziałem, za to decyzję biskupa czyniącą mnie zarządcą tego miejca otrzymałem pisemnie. Nie wiem kto ma klucze od bram, ostatni raz byłem w Kościele w Czatachowie w 2018
roku.Styczeń 2012 roku. Jaki miało przebieg spotkanie Arcybiskupa Stanisława Nowaka w Czatachowie?Były proboszcz Jan W. zeznawał: -Od 2012 roku nie zajmowałem się sprawami pustelni, nie otrzymywałem poleceń od Arcybiskupa W. Depo w tej sprawie. Zeznania składali też członkowie Wspólnoty Religijnej. Krystyna Z.: -Pochodzę z Trzebniowa. W Pustelni mieszka ojciec Daniel i dziewczyny ze wspólnoty, jak tu przyjeżdżają. Klucze ma o. Daniel i wyznaczone osoby. -Czy każdy może tam wejść? -pytał sędzia.-Nie, tylko członkowie wspólnoty, przyjęci do wspólnoty. -Czy była pani na spotkaniu, w styczniu 2012 roku z udziałem biskupa Stanisława Nowaka?-Było Świętego Józefa, wtedy ksiądz arcybiskup zaczął budowę kościoła, a ojca (tak świadek nazywa księdza D. Galusa) ustanowił egzorcystą. To było piękne spotkanie. Później już arcybiskup W. Depo ogłosił, iż D. Galus nie jest egzorcystą, ale może dalej tu być.Świadectwo cudów w Czatachowie? Krystyna Z.: -To jest miejsce święte. Mój syn tu wyzdrowiał z raka kości. Grażyna M. lat 62, krawcowa: -Na teren Kościoła nie wolno wchodzić nikomu z zewną
trz.Ewa S. też była pytania o wizytę Arcybiskupa St. Nowaka w 2012 roku: -Byłam wtedy, daty nie pamiętam. Słyszałam słowa, iż arc. S. Nowak powierza D. Galusowi zarządzanie. Tu przyjeżdżali bezdomni, nawrócili się, przestali pić alkohol. Celina B. jest z zawodu leśnikiem: -Kościół jest zawsze otwarty, choćby o 3 w
nocy.Pytanie od strony w procesie: -Czy ojciec D. Galus jest niszczony przez arc. W. Depo?-Za arc. St. Nowak widać było szacunek do ojca Daniela. Później to się zmieniło. Pamiętam, jak pojawił się arc. W. Depo i zobaczył, iż jest tu 10 tysięcy ludzi. Zły był. Były te afery częstochowskie. Ksiądz (padło nazwisko, nie podajemy, gdyż może to być pomówienie), afera gejowska. Bardzo dużo afer. Anglia. Tam miał przyjechać ksiądz (…) Ta afera z księdzem w kalendarzu gejowskim. Spotkanie w dniu 19.11. 2011 roku z udziałem arc. S. Nowaka (czasem termin jest podawany inny, iż był to styczeń 2012). Co pani o tym wie? Świadek Magdalena G., członek Wspólnoty: -Byłam. Biskup przyjechał po komunii. Dziękował o. Danielowi, zapraszał do kościoła Św. Józefa na Rakowie w Częstochowie, żeby tam nauczał. Powiedział, iż mu błogosławi i żeby się tym miejscem opiekował. Na pytanie czy wie, kto jest właścicielem nieruchomości odpowiedziała: -Kościół jest właścicielem,
wierni.Nauczycielka zeznaje: tu jest Bóg obecny!Świadek Magdalena G. jest członkinią wspólnoty, ale też jej sekretarką i rekaktorką pisma "Światło Maryj"Magdalena G. rocznik 1977, nauczycielka, zeznała: -Jestem redaktorką naczelną kwartalnika „Światło Maryi”. Pochodzę z Częstochowy, ale teraz mieszkam od kilku lat w Czatachowie. Tam doświadczam obecności Boga. To miejsce wyjątkowe. Ewangelizujemy dzięki fundacji i kwartalnika „Światło Maryi”. Ojciec Daniel pokazał nam jak się modlić. Ja też odbieram maile. Jestem sekretarką. Dom mieszkalny powstał w stanie surowym, budował go arc. S. Nowak a wykańczał Daniel Galus. O teren dba Wspólnota, a klucze ma o. Daniel i ci którzy tu mieszkają. Osoby postronne mogą wejść do kościoła. Świadek o obecnej sytuacji we Wspólnocie, o konflikcie z Kurią Archidiecezjalną: -My od 6 lata przeżywamy nagonkę, iż jesteśmy sektą. Był list arc. W. Depo do księży, żeby wyrzucać nas z kościołów, nie dawać rozgrzeszenia. Nie sądziłam, iż biskup może być zdolny do czegoś takiego. Arc. Depo miał wysłać pismo, iż nasz kościół nie jest już kościołem. Ja się modlę, pracuję, staram się być dobrym człowiekiem. Pytanie do świadka: czy jest dekret Papieża? Czy wspólnota sprzeciwia się Kościołowi Katolickiemu? -Tak, słyszałam, iż jest dekret o zakazie kultu w tym miejscu. Wg. mnie nasza Wspólnota nie sprzeciwia się Kościołowi. Była komisja teologiczna, nie znalazła zastrzeżeń dotyczących nauki ks. D. Galusa. Pod koniec kilkugodzinnej rozprawy Sąd był zmuszony zastanowić się, czy dopuścić dowód pełnomocnika ks. Daniela Galusa, aby opinię o tej sprawie wydał biegły z zakresu Prawa Kanonicznego. Adwokat Tomasz Łęgowski tak uzasadniał wniosek, iż jest do dowód konieczny. -Czemu na służyć taka opinia? -pytał sędzia Tomasz Goszczyń
ski.Adwokat Tomasz Łęgowski pełnomocnik księdza Daniela GalusaAdw. Tomasz Łęgowski: -Treść pozwu i to co mówią świadkowie nie odnosi się do żadnego aktu prawa cywilnego, w zakresie wygaśnięcia praw mojego klienta do korzystania z nieruchomości w Czatachowie. o ile z punktu widzenia Prawa Kanoniczego to prawo wygasło to czy jest to okoliczność istotna dla tej sprawy? Albo przyjmiemy, iż Arcybiskup Wacław Depo to w Czatachowie pan na włościach, taka koncepcja jest widoczna w pozwie, iż D. Galus był tylko prekażystą, iż po prostu pozwolono mu tam być, ale biskup mógł go wyrzucić, albo:Sąd uzna, iż ma znaczenie jak ksiądz uzyskał prawo do korzystania z nieruchomości- mówił na koniec mec. T. Łęgowski. Sąd nie rozstrzygnął na rozprawie, czy dopuści wniosek o opinię biegłego z zakresu Prawa
Kanonicznego.Nie jest naszą rolą oceniać, jaka będzie w tym zakresie decyzja sądu. Ale widać gołym okiem pewną sprzeczność. Pozew Archidiecezji Częstochowskiej to wiosek o wydanie nieruchomości która ma część sakralną i mieszkalną. Ksiądz Daniel Galus prowadzi w cudzej nieruchomości (kościół) działalność religijną, w pewnym sensie „przedsiębiorstwo”. Jego pełnomocnik chce uznania, iż część mieszkalna to jego mieszkanie służbowe. Ale przecież „pracodawca” dawno go z z pracy zwolnił, chce choćby pozbawienia prawa do wykonywania zawodu. Daniel Galus nie chce oddać ani miejsca pracy, ani służbowego
mieszkania.Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 6 marca godzina 12:30. Na salę rozpraw wejdzie tylko 10 osób z publiczności i media. Przed Sądem Rejonowym w Myszkowie spodziewać się możemy tłumu wspierającego księdza Daniela Galusa.