Wyobraź sobie, iż jedziesz nocą samochodem, a nagle na drodze pojawia się śmietnik. Zatrzymujesz się. Z ciemności wyłania się mężczyzna z karabinem maszynowym i celuje prosto w Twoją przednią szybę. Każe otworzyć drzwi, przeszukuje auto, zadaje pytania. Na końcu mówi tylko: „Możesz jechać, spadaj.”
To nie jest scena z filmu akcji. To rzeczywistość dzielnicy Bellefontaine w Tuluzie w kwietniu 2026 roku.
Checkpoint jak z Dzikiego Zachodu
W nocy z 24 na 25 kwietnia, około trzeciej w nocy, dokładnie tak wyglądało zatrzymanie jednego z kierowców na chemin de Lestang. Uzbrojeni młodzi mężczyźni ustawili barykadę ze śmietników i gruzu, po czym z bronią w ręku kontrolowali wszystkich przejeżdżających.
Według świadków to nie był incydentalny przypadek. Od kilku tygodni każdy, kto po północy przejeżdża przez tę ulicę, musi wytłumaczyć swoją obecność i poddać się przeszukaniu. Uzbrojeni mężczyźni patrolują teren z kałasznikowami z charakterystycznym zaokrąglonym magazynkiem.
Pobity kurier, okradzeni mieszkańcy
17 kwietnia ofiarą podobnego zajścia padł kurier Uber Eats. Jechał przez dzielnicę, gdy drogę zablokowały mu śmietniki. Został dotkliwie pobity i okradziony.
— To eskalacja napięcia. Wszystko przez handel narkotykami i porachunki — mówi jeden z dobrze poinformowanych mieszkańców.
Wojna między dzielnicami
Bellefontaine od niemal roku pozostaje w otwartym konflikcie z sąsiednią dzielnicą La Reynerie. Strzelaniny są na porządku dziennym — jedna osoba zginęła, kilka zostało rannych. Ostatni incydent miał miejsce 9 kwietnia.
To właśnie w odpowiedzi na te strzelaniny lokalni handlarze narkotykami postanowili „zabezpieczyć” teren. Twierdzą, iż robią to dla dobra mieszkańców — żeby wyeliminować „przypadkowe ofiary” podczas ewentualnych strzelanin i nie dopuścić do infiltracji przez wrogów.
— Są przekonani, iż mieszkańcy są zadowoleni i czują się bezpieczniej pod ich ochroną — mówi zaniepokojone źródło.
Problem w tym, iż tę „ochronę” egzekwują przemocą. Każdy, kto sprzeciwia się przeszukaniu, jest bity, grożono mu lub okradany.
Policja reaguje, ale efekty są ograniczone
Policja zwiększyła liczbę patroli w okolicy. W tygodniu 22 kwietnia zatrzymano jednego podejrzanego z bronią długą — ale wypuszczono go na wolność z powodu braku dowodów.
Według służb porządkowych tego typu checkpointy służą przede wszystkim ochronie punktów sprzedaży narkotyków — podobne zjawisko obserwowano już wcześniej w Marsylii.
Co istotne — to nie pierwszy raz, gdy Bellefontaine wygląda jak strefa bezprawia. Wiosną 2025 roku podobna organizacja kontrolowała już ten teren, zanim została rozbita przez wzmożoną obecność policji. Wtedy codzienne patrole CRS przyniosły efekt.
— Czy trzeba zastosować podobne środki teraz? Wierzę, iż tak — mówi jeden z mieszkańców. — To mogłoby trwale ograniczyć handel narkotykami.
Państwo czy gang — kto rządzi dzielnicą?
To pytanie, które coraz częściej zadają sobie mieszkańcy Bellefontaine. Checkpointy, patrole z kałasznikowami, brutalne egzekwowanie porządku — to nie są atrybuty państwa. A jednak działają skuteczniej niż niejedna policyjna interwencja.
Francja walczy z tym problemem od lat. Tuluza to tylko kolejny przykład tego, jak daleko może sięgnąć władza ulicznych gangów, gdy państwo zbyt długo patrzy w drugą stronę.




![Dziupla z narkotykami u mieszkańca gminy Siennica Różana. Podczas zatrzymania był agresywny [FILM]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-dziupla-z-narkotykami-u-mieszkanca-gminy-siennica-rozana-podczas-zatrzymania-byl-agresywny-film-1777570685.jpg)










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·