Uważaj na „biały dym” z kanalizacji. Ruszają kontrole posesji, kary mogą sięgnąć 10 tys. zł

1 godzina temu

W wielu gminach rozpoczną się specjalne kontrole instalacji kanalizacyjnych na prywatnych posesjach. Samorządy zapowiadają wykorzystanie metody zadymiania rur, która pozwala gwałtownie wykryć nielegalne podłączenia i nieszczelności. jeżeli podczas kontroli okaże się, iż instalacja została wykonana niezgodnie z przepisami, właściciele nieruchomości mogą zapłacić wysokie kary.

Fot. Shutterstock

Akcja kontrolna ma na celu sprawdzenie, czy do kanalizacji sanitarnej nie trafia woda opadowa z dachów i podwórek. Tego typu praktyki są zabronione i powodują poważne przeciążenie sieci kanalizacyjnej.

Samorządy zapowiadają, iż kontrole będą dokładne, a konsekwencje dla osób łamiących przepisy mogą być bardzo dotkliwe.

Na czym polega metoda „białego dymu”

Podczas kontroli do instalacji kanalizacyjnej wtłaczany jest gęsty, biały i całkowicie bezpieczny dym. Substancja nie jest toksyczna, ale bardzo skutecznie ujawnia wszystkie nieszczelności.

Jeżeli rury są uszkodzone lub instalacja została podłączona nielegalnie, dym zacznie wydostawać się w miejscach, gdzie nie powinien się pojawić. Dzięki temu kontrolerzy mogą gwałtownie zlokalizować problem.

Metoda ta pozwala wykryć między innymi:

nielegalne podłączenia rynien do kanalizacji sanitarnej
nieszczelności w instalacjach
błędnie wykonane przyłącza
źródła nieprzyjemnych zapachów w sieci kanalizacyjnej

Gdzie ruszają pierwsze kontrole

Na początku działania obejmą wybrane gminy w powiecie bielskim w województwie podlaskim. Kontrole zaplanowano między innymi w gminach Kozy oraz Wilamowice.

Władze lokalne podkreślają, iż powodem jest zbyt duża ilość czystej wody trafiającej do kanalizacji sanitarnej. W praktyce oznacza to, iż część mieszkańców prawdopodobnie odprowadza wodę z rynien lub podwórek do systemu przeznaczonego wyłącznie dla ścieków.

Takie działania powodują przeciążenie infrastruktury i zwiększają koszty funkcjonowania systemu.

Nawet 10 tys. zł kary

Jeśli podczas kontroli zostanie wykryte nielegalne podłączenie instalacji, właściciel nieruchomości może zostać ukarany wysoką grzywną.

Za odprowadzanie wody opadowej do kanalizacji sanitarnej grozi kara choćby do 10 tys. zł. W skrajnych przypadkach przepisy przewidują również możliwość zastosowania kary ograniczenia wolności.

Samorządy zaznaczają jednak, iż celem działań jest przede wszystkim wykrycie problemów i poprawa funkcjonowania systemu kanalizacyjnego.

Co to oznacza dla właścicieli posesji

Mieszkańcy powinni spodziewać się informacji o kontrolach publikowanych przez gminy na stronach internetowych oraz w mediach społecznościowych.

Jeśli instalacja na posesji została wykonana zgodnie z przepisami, pojawienie się białego dymu nie powinno budzić niepokoju. Warto jednak wcześniej sprawdzić, czy rynny i system odprowadzania deszczówki nie są podłączone do kanalizacji sanitarnej.

Kontrole instalacji kanalizacyjnych przy użyciu „białego dymu” mają pomóc w wykrywaniu nielegalnych podłączeń i nieszczelności. Właściciele nieruchomości, u których zostaną wykryte nieprawidłowości, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. W niektórych przypadkach grzywny mogą sięgnąć choćby 10 tysięcy złotych.

Idź do oryginalnego materiału