W sobotę (03.01) nad ranem siły specjalne USA przeprowadziły atak na stolicę Wenezueli – Caracas. Po miesiącach presji ze strony Waszyngtonu przywódca Wenezueli Nicolas Maduro wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju. Para została następnie oskarżona w USA o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem – podaje Polska Agencja Prasowa.
W sobotę o godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) w Caracas rozległy się eksplozje i słychać było przelatujące nisko samoloty. Władze Wenezueli oskarżyły o ataki USA i wprowadziły w kraju stan wyjątkowy.
Jak podał portal Infobae, analizując doniesienia z serwisów społecznościowych, wśród zaatakowanych celów były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony, baza lotnicza La Carlota oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira. Władze Wenezueli poinformowały o ofiarach wśród żołnierzy i cywili.

Prezydent Donald Trump poinformował kilka godzin po ataku na portalu Truth Social, iż Stany Zjednoczone przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i na Maduro, który wraz z żoną Cilią Flores został pojmany i wywieziony z kraju.
Jak podała stacja CBS News, powołując się na źródła w amerykańskich władzach, operację schwytania przywódcy Wenezueli przeprowadzili żołnierze elitarnej jednostki sił specjalnych armii USA, Delta Force. Według telewizji CNN, prezydent i jego żona zostali wyciągnięci przez amerykańskich komandosów z sypialni.
POSŁUCHAJ: GPS – Globalny Punkt Spojrzenia – napięcia między USA a Wenezuelą i przyszłość Maduro
Prokuratorka generalna USA Pam Bondi poinformowała, ze Maduro i jego małżonka zostali oskarżeni w USA o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem; będą sądzeni w Nowym Jorku.
Republikański senator Mike Lee przekazał w sobotę, iż sekretarz stanu USA Marco Rubio nie przewiduje dalszych działań w Wenezueli. Sam Trump stwierdził, iż jego kraj będzie mocno zaangażowany w sektor naftowy tego południowoamerykańskiego kraju, a sobotni atak jest sygnałem, iż inne państwa „nie będą już pomiatać” USA.

Trump powiedział również, iż USA nie mogą dopuścić, aby Maduro został zastąpiony przez kogoś, kto będzie kontynuował jego politykę.
Wiele państw potępiło w sobotę amerykański atak; inne wstrzymały się z reakcją, obserwując rozwój wydarzeń.
Prezydent Kolumbii Gustavo Petro wezwał do natychmiastowego zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) w tej sprawie. OPA została powołana w 1948 r. i zrzesza 35 państw obu Ameryk. Ma na celu m.in. działania na rzecz pokoju i bezpieczeństwa kontynentu amerykańskiego.
Kolumbia jest od tego roku niestałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i domagała się posiedzenia również tego forum międzynarodowego. Petro poinformował też o wysłaniu wojsk i służb ratunkowych na granicę z Wenezuelą w razie ewentualnego napływu uchodźców.
Amerykański atak potępiły również m.in. Rosja, Białoruś, Brazylia, Meksyk, Iran i Kuba. Pozytywnie zareagował na niego prezydent Argentyny Javier Milei, bliski sojusznik Trumpa. Rząd Hiszpanii wezwał do deeskalacji i zaproponował mediacje.
W sobotnim oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przypomniała, iż Unia Europejska wielokrotnie deklarowała, iż Maduro nie ma legitymacji do rządzenia oraz broniła pokojowej transformacji.
Premier Donald Tusk powiedział w sobotę rano, iż otrzymał informację o 11 polskich obywatelach przebywających w tej chwili w Wenezueli.
Rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, iż resort nie ma informacji, by którykolwiek z polskich obywateli przebywających w Wenezueli potrzebował pomocy. Większość Polaków przebywa w Wenezueli długoterminowo – dodał zaznaczając, iż ambasada RP w Caracas i jej personel są bezpieczni.
Polska Agencja Prasowa / RL / opr. LisA
Fot. PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ

1 dzień temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·