- Zdałem sobie sprawę, iż jeżeli nie wstanę (...) pasażerowie stracą życie - powiedział w rozmowie z premierem Indii Narendrą Modim kapitan linii Flydubai Smit Machchhar. Podczas lotu do Tel Awiwu został on zaatakowany nożem przez drugiego pilota, próbującego przejąć kontrolę nad maszyną. Machchhar pomógł udaremnić prawdopodobną próbę rozbicia samolotu .
"Upadłem, walczyłem o życie". Brutalny atak w kokpicie, pierwsze słowa pilota

Kapitan Smit Machchhar, który przechodzi rekonwalescencję w szpitalu w Abu Zabi, powiedział podczas wideorozmowy z premierem Indii Narendrą Modim, iż wiedział, iż musi się podnieść, by uratować pasażerów na pokładzie samolotu.
ZOBACZ: "Prawdziwy bohater". To on uratował 174 pasażerów samolotu
- Miałem wiele ran. Upadłem, walczyłem o życie. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, iż jeżeli nie wstanę (...) pasażerowie stracą życie – opowiadał.
- Wiedziałem, iż samolot spada (...). Powiedziałem sobie, iż drzwi są tuż obok, wystarczy je otworzyć. Udało mi się to zrobić i ludzie weszli - relacjonował.
"Jeśli nie wstanę, pasażerowie stracą życie". Pilot zabrał głos po koszmarze w samolocie
Rozmowa była transmitowana na żywo przez liczne telewizyjne kanały informacyjne.
Na nagraniu widać pilota z bandażem na głowie w szpitalnym łóżku. Podczas rozmowy Machchhar ocierał łzy ze wzruszenia. - Jesteś moim największym idolem. Zadzwoniłeś do mnie i dodałeś mi otuchy, jestem bardzo wdzięczny - powiedział premierowi Insii.
Pochodzący z Bombaju Machchhar został poważnie ranny podczas ataku, ale udało mu się otworzyć drzwi kokpitu, co umożliwiło pasażerom wejście do środka i obezwładnienie napastnika, podczas gdy Boeing 737 gwałtownie opadał - poinformowali świadkowie i władze izraelskie.
ZOBACZ: Szlaban dla lecących do Tel Awiwu. Ruch linii po dramacie w samolocie
Został okrzyknięty bohaterem, a światowi przywódcy podkreślają, iż pomógł zapobiec potencjalnej katastrofie. Modi przekazał pilotowi, że cały kraj modli się za niego.
Groźny incydent na pokładzie samolotu do Tel Awiwu. Ranny pilot zabrał głos
W środę samolot linii Flydubai, który leciał z Dubaju do Tel Awiwu, nadał sygnał alarmowy, a potem kolejny, oznaczający porwanie samolotu lub bezprawną ingerencję. Jak podała stacja CNN, przyczyną wysłana alarmu był "gwałtowny incydent" pomiędzy pilotami samolotu.
Według informacji izraelskich władz jeden z pilotów zaatakował nożem kolejnego i próbował doprowadzić do rozbicia maszyny. Do kokpitu dostało się trzech pasażerów, którzy obezwładnili napastnika.
ZOBACZ: Pilot próbował rozbić samolot do Izraela? Ujawniono reakcję Trumpa
Kontrolę nad samolotem przejęli następnie dwaj piloci podróżujący jako pasażerowie. Maszyna została przekierowana do Tabuku w Arabii Saudyjskiej, gdzie awaryjnie wylądowała.
Pasażerowie pomogli załodze. Chwile grozy na pokładzie samolotu
Premier Izraela Binjamin Netanjahu poinformował, że napastnik, obywatel Omanu, został aresztowany w Arabii Saudyjskiej i jest tam przesłuchiwany. Motyw ataku nie jest jasny.
Machchhar ujawnił, iż w trudnych chwilach recytował "Hanuman Chalisę" - hinduski hymn religijny poświęcony bogu Hanumanowi, będący modlitwą o siłę i odwagę. - Bóg Hanuman dodał mi odwagi – powiedział.
ZOBACZ: Samolot ze 174 pasażerami wysłał sygnał o porwaniu. Doniesienia o bójce pilotów
Jak wynika z jego profilu na LinkedIn, Machchhar, który jest żonaty i ma dwoje dzieci, pracuje dla linii Flydubai od około czterech lat. Wcześniej przez 11 lat pracował dla nisko kosztowego indyjskiego przewoźnika SpiceJet, gdzie zaliczył ponad 9750 godzin lotu.

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·