Południowa Afryka stoi dziś w obliczu jednego z największych kryzysów migracyjnych i społecznych ostatnich lat. Grupy obywatelskie, przede wszystkim March and March oraz Operation Dudula, wyznaczyły nieoficjalny „termin ostateczny” — 30 czerwca 2026 r. — do którego „nielegalni cudzoziemcy” mają opuścić kraj. W przeciwnym razie grożą masowe protesty i „akcje obywatelskie”.
Efektem jest exodus tysięcy osób, obawy przed nową falą przemocy oraz bezprecedensowe przygotowania sił bezpieczeństwa na skalę ogólnokrajową. Prezydent Cyril Ramaphosa odrzucił ultimatum jako dezinformację, ale przyznał, iż problem nielegalnej imigracji jest realny i wymaga pilnych reform.
„Abahambe! Sekwanele!” — „Oni muszą odejść! Dosyć!”
Hasło „Abahambe! Sekwanele!” (w języku zulu: „Oni muszą odejść! Dosyć!”) rozbrzmiewa na ulicach Durbanu, Johannesburgu, Pretorii, Kapsztadu, Pietermaritzburga i innych miast. Ruch March and March, założony w marcu 2024 roku przez byłą prezenterkę radiową z Durbanu Jacintę Ngobese-Zumę, organizuje marsze, „akcje sprzątania” i zbiórki podpisów. Grupa domaga się natychmiastowej deportacji wszystkich osób bez ważnych dokumentów, wzmocnienia kontroli granicznych, priorytetu dla obywateli RPA na rynku pracy oraz walki z syndykatami przestępczymi wykorzystującymi system azylowy i wizowy.
Podobne postulaty głosi starszy ruch Operation Dudula (powstały ok. 2020–2022 w Soweto), który regularnie oskarżany jest o vigilantyzm — blokowanie dostępu migrantów do klinik, szkół czy targowisk i „obywatelskie aresztowania”. Obie grupy, choć formalnie oddzielne, często działają równolegle lub się przenikają.
Protesty przybierają niekiedy tradycyjną, ceremonialną formę — uczestnicy w strojach zuluskich z tarczami, włóczniami i futrami prowadzą pochody. Widać też flagi RPA, transparenty z hasłami o „pierwszeństwie dla Południowoafrykanów” i oskarżeniami pod adresem cudzoziemców o zabieranie miejsc pracy, handel narkotykami i obciążanie służby zdrowia oraz szkół.
South Africans are out in the streets across the country today demanding that foreigners leave their country. These are scenes from Durban where the protests are so far described as largely peaceful
via @SiphamandlaGoge pic.twitter.com/XYxpqx04Xk
— ZimLive (@zimlive) June 30, 2026
Ultimatum wywołało panikę wśród społeczności migranckich. Tysiące osób — głównie z Malawi, Zimbabwe, Mozambiku, Nigerii, Ghany i Demokratycznej Republiki Konga — ucieka lub zgłasza się do dobrowolnej repatriacji. Według władz granicznych (Border Management Authority) w ciągu ostatnich dwóch tygodni przetworzono ponad 13 tysięcy cudzoziemców (ok. 9 tys. Malawijczyków, 3 tys. Zimbabweńczyków, setki Ghańczyków i Nigeryjczyków). Setki kolejnych śpią w obozach prowizorycznych, przed konsulatami lub na posterunkach policji w Durbanie i Johannesburgu, czekając na ewakuację. Niektóre kraje organizują czartery i autobusy.
Motywy ucieczki są dramatyczne. Migranci opisują bezpośrednie groźby: „Zostaw teraz albo wrócisz w trumnie — po 30 czerwca nie zdołam powstrzymać ludzi RPA”. W maju i czerwcu doszło do śmiertelnych ataków — m.in. na Malawijczyka w Pietermaritzburgu i dwóch Mozambijczyków w Mossel Bay (Western Cape). Raportowano też przypadki grabieży i podpaleń sklepów oraz domów należących do cudzoziemców.
Liderka March and March, Jacinta Ngobese-Zuma, podkreśla, iż ruch jest pokojowy i wini rząd za ewentualne zamieszki — twierdzi, iż to państwo przez lata tolerowało nielegalną imigrację i korupcję w systemie wizowym.
Południowa Afryka boryka się z ekstremalnymi problemami strukturalnymi. Bezrobocie na poziomie ok. 32–42% (szczególnie wśród młodzieży). Jedna z najwyższych na świecie nierówności społecznych. Chroniczne problemy z dostarczaniem usług publicznych (woda, prąd, szkoły, szpitale) — efekt korupcji, złego zarządzania i niedoinwestowania. Wysoki poziom przestępczości.
W tym kontekście cudzoziemcy (ok. 3–3,1 mln, czyli ok. 4–5% populacji, głównie z sąsiednich krajów) stali się wygodnym kozłem ofiarnym. Sondaże (m.in. Human Sciences Research Council, Afrobarometer) pokazują dramatyczny wzrost nastrojów antyimigranckich — w 2025 r. aż 42% respondentów nie chciało przyjmować żadnych cudzoziemców. Ruchy protestacyjne argumentują, iż „obcy” zabierają miejsca pracy (zwłaszcza w handlu detalicznym i usługach), obciążają szpitale i szkoły oraz uczestniczą w przestępczości zorganizowanej (handel narkotykami, fałszowanie dokumentów).
Prawdziwe źródła problemów to korupcja (setki miliardów randów straconych w erze Zuma), słabe instytucje państwa i brak skutecznej polityki integracyjnej. Prezydent Ramaphosa w oświadczeniu z 29 czerwca uznał „uzasadnione obawy” obywateli dotyczące presji na usługi publiczne i rynku pracy, ale potępił przemoc i „oportunistów wykorzystujących legalne pretensje ubogich”. Rząd zapowiada reformę systemu imigracyjnego, wzmocnienie granic, walkę z korupcją w Home Affairs i lepszą ochronę legalnie przebywających cudzoziemców.
Dla tysięcy rodzin, które właśnie pakują dobytek i uciekają z kraju, w którym żyły czasem od kilkunastu lat, odpowiedź ma wymiar egzystencjalny. Dla RPA — test dojrzałości instytucji i umiejętności radzenia sobie z frustracją społeczną bez uciekania się do przemocy i podziałów etnicznych. „Leave or return in a coffin” — to groźba, która w ostatnich dniach stała się codziennością dla wielu w RPA.













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·