Niebezpieczny trend i niebezpieczne narzędzie w jednej z częstochowskich szkół. Interweniowała policja. Nikomu nie stała się krzywda.
Przeraża mnie ten fakt, iż młodzież zamiast książek w plecaku ma noże i tym podobne – mówi matka jednego z uczniów, która zwróciła się do portalu miejska.pl z prośbą o nagłośnienie sprawy.
– Młodzi ludzie, którzy są zachłyśnięci potrzebą zaistnienia w internecie i wśród rówieśników, jednak w sposób niemoralny, nieetyczny i stwarzający zagrożenie, powinni być piętnowani oraz powinni mieć świadomość, iż takie rzeczy nie ujdą na sucho – stwierdza.
Sprawa tym razem dotyczy społeczności Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Żeromskiego w Częstochowie. Według potwierdzonych informacji we wtorek 13 października w gmachu pojawiła się uczennica z niebezpiecznym narzędziem. Nie wiadomo z jakiego powodu, niemniej nikomu nie stała się krzywda.
– Ze względu na wiek i dobro osoby małoletniej oraz charakter sprawy nie udzielamy szczegółowych informacji dotyczących zdarzenia ani dalszej sytuacji uczennicy – zaznacza st. asp. Marlena Leszczyniak z Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie, a podobna praktyka stosowana jest w tej chwili w całym województwie śląskim. Chodzi o dobro młodych ludzi.
Od zeszłego tygodnia służby kontrolują szkoły i szczególnie zwracają uwagę na podobne incydenty. Do wtorku zatrzymano 167 osób i zanotowano 415 zdarzeń, między innymi z powodu żartów, ale każda taka sytuacja jest traktowana poważnie, ponieważ miały miejsce prawdziwe ataki z użyciem broni. Wszystkie w województwie mazowieckim. W środę 19-latek zranił 9 osób oraz posiadał materiał wybuchowy. W czwartek 15-latek zaatakował 3 osoby, w tym śmiertelnie raniąc 37-letnią kobietę. W sobotę 21-latka zaatakowała nożem 3 ludzi. Po weekendzie wciąż skierowano do działań na rzecz bezpieczeństwa szkół ok. 20 tys. funkcjonariuszy.
Częstochowski Zespół Szkół odmawia portalowi miejska.pl komentarza i zwraca uwagę, iż od zdarzenia minęło zbyt mało czasu. Władze placówki zdecydowały się jednak zwrócić do rodziców.
„Dzięki szybkiej reakcji naszej szkolnej społeczności – uczniów, nauczycieli i pracowników administracji oraz przy pomocy policji, która natychmiast została powiadomiona sytuacja została opanowana i nikomu nic się nie stało. […] Chcę jednak Was zapewnić, iż szkoła podejmie stanowcze działania w celu wyciągnięcia najsurowszych konsekwencji dyscyplinarnych przewidzianych prawem oświatowym i Statutem szkoły” – czytamy.
Według nieoficjalnych informacji jest to kolejny i jeden z kilku incydentów w częstochowskich szkołach w ostatnich dniach. Uczniowie spotkają się następnie z konsekwencjami ze strony sądu i prokuratury, jeżeli okoliczności na to pozwalają.
Formalny nadzór nad szkołami prowadzi natomiast Miasto Częstochowa, które wyraża pełne zaufanie dla policji i wspiera służby mundurowe w zapewnieniu bezpieczeństwa. Jak widać, skutecznie.
– W świecie tak nasyconym agresją, obrazami przemocy, pogardą wobec innych, podziałami, często zresztą irracjonalnie bądź celowo wyolbrzymionymi, nie uniknie się incydentów, które wyrastają na takim podglebiu – mówi Marcin Breczko z Biura Prasowego UM Częstochowy. – Zatrważające, ale zarazem mało zaskakujące, jest to, iż incydenty, w których sięga się po bezpośrednią przemoc, mają miejsce również za sprawą młodych ludzi. Oni mają w takim świecie chyba szczególnie trudno; świetnie poruszają się w nowych mediach, które negatywne treści wręcz premiują, a zarazem brakuje im często dystansu poznawczego wobec tych treści. To zjawisko jest gigantycznym wręcz wyzwaniem dla specjalistów od polityk społecznych, psychologów, terapeutów, wychowawców, nauczycieli, rodziców, w końcu samych mediów, także władz i instytucji; w tym ponadnarodowych, bo przecież ponadnarodowy charakter mają nowoczesne platformy komunikacji. Nie ma tu szybkich i łatwych recept. Pozytywnym zjawiskiem jest natomiast fakt, iż w realnym życiu to dzięki uwadze, odpowiedzialności, rozsądkowi, trosce ludzi udaje się często zapobiec najbardziej drastycznym, przemocowym sytuacjom. Środowiska szkolne także powinny tę odpowiedzialność i troskę wykazywać; i dobrze, iż tak się dzieje.
W podobnym kontekście Policja Śląska zwraca się do rodziców młodych ludzi. – Bądźcie obecni w ich życiu, pomóżcie rozwiązywać ich problemy i budujcie relacje oparte na szacunku, trosce oraz zaufaniu – apeluje.
Powodem agresywnych zachowań może być natomiast chęć zwrócenia na siebie uwagi przez dzieci i nastolatków. Może być to skutek niestabilnej sytuacji rodzinnej, przemocy domowej czy braku przywiązania do opiekunów. Do takich osób skierowany jest między innymi anonimowy telefon zaufania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę: 116 111.
Krzysztof Rygalik
[email protected]

4 godzin temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·