Tychy: Jechał autem ścieżką dla pieszych i rowerzystów. O mało co nie wpadł do Gostynki

1 godzina temu

Dużo szczęścia miał kierowca Forda, który 2 lutego w Tychach jechał wzdłuż rzeki Gostynki ścieżką dla pieszych i rowerzystów. Jego samochód o mało co nie stoczył się do wody. Zapytaliśmy policję, czy kierowca miał prawo w tym miejscu jechać chodnikiem.

Jak informuje portal 112Tychy.pl, w poniedziałek 2 lutego ok. godz. 16.45 kierowca Forda Focusa Kombi (55 lat) jechał ścieżką dla pieszych i rowerzystów znajdującą się wzdłuż rzeki Gostynki i ulicy Nad Jeziorem. W pewnym momencie mężczyzna utracił panowanie nad autem i zsunął się ze skarpy o mało co nie wpadając do rzeki.

Jak podaje portal 112Tychy.pl, kierowca – dzięki linek – częściowo zabezpieczył samochód przed dachowaniem do wody.

Na miejsce wezwani zostali strażacy, policjanci i strażnicy miejscy. Ford został dodatkowo zabezpieczony przez strażaków. Aby go wyciągnąć z nasypu konieczne było użycie dwóch wyciągarek pomocy drogowych.

Zapytaliśmy mł. asp. Marcina Gącika, oficera prasowego Komendy Miejskiej Policji w Tychach, czy kierowca Forda miał prawo poruszać się w tym miejscu ścieżką dla pieszych i rowerzystów i czy spotkały go jakieś sankcje (np. mandat)? Oficer prasowy odpowiedział, iż kierowca został jedynie pouczony przez policjantów. Nie otrzymał mandatu. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi, czy mężczyzna miał prawo jechać chodnikiem.

(J)

Idź do oryginalnego materiału