Wielki piątek

wschodni24.pl 1 godzina temu

„Bo choć zapomniał dawno świat na czym polega słowo brat,
to ja pamiętam.
I jeżeli choćby licho śpi, to zawsze mu otworzę drzwi,
nie tylko w święta.
W moim oknie płomień drży i ściganego u swych drzwi zawsze przytulę…”

(„Lekcja religii” Andrzej Sikorowski)

Wielki Piątek to dzień ciszy, który przychodzi tuż przed Wielkanocą i zatrzymuje nas w biegu, często wbrew naszej woli.
W tym jednym dniu wszystko zwalnia, jakby świat na chwilę tracił tempo, a my razem z nim. To moment, w którym łatwiej usłyszeć własne myśli i zobaczyć siebie bez codziennego hałasu.

To nie jest tylko wspomnienie wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat. Wielki Piątek dzieje się dziś, w naszych domach, w naszych relacjach, w tym, jak traktujemy innych ludzi. W codzienności, która coraz częściej staje się chłodna, szybka i obojętna. Żyjemy obok siebie, ale rzadko naprawdę razem. Zajęci własnymi sprawami, skupieni na sobie, coraz częściej zamykamy się na drugiego człowieka.

Wystarczy spojrzeć na internet, gdzie słowa potrafią ranić bardziej niż czyny. Krytyka przychodzi łatwo, hejt rozlewa się szeroko, a dobre słowo wciąż jest czymś rzadkim. Jednocześnie w przestrzeni publicznej potrafimy być inni, bardziej poprawni, bardziej „właściwi”, jakbyśmy na chwilę zakładali maskę, która znika zaraz po wyjściu z kościoła czy zakończeniu świątecznej atmosfery.

W tym wszystkim gubi się sens prostych wartości, które kiedyś były oczywiste. Życzliwość, otwartość, gotowość do pomocy, zwykłe ludzkie ciepło. Wielki Piątek przypomina, iż wiara nie kończy się na słowach ani na obecności w świątyni. Jej prawdziwe znaczenie zaczyna się tam, gdzie spotykamy drugiego człowieka. W codziennych gestach, w decyzjach, które podejmujemy, gdy nikt nie patrzy.

To dzień, który odbija nas jak lustro. Pokazuje, kim jesteśmy naprawdę, nie od święta, ale na co dzień. Nie w deklaracjach, ale w czynach. Nie w tym, co mówimy, ale w tym, jak żyjemy. W tej ciszy łatwiej zauważyć, jak bardzo świat oddalił się od prostego rozumienia słowa „brat”.

A jednak ta cisza niesie w sobie coś więcej niż tylko refleksję. Niesie nadzieję. Przypomina, iż zmiana nie zaczyna się od wielkich słów ani od przełomowych momentów. Zaczyna się od pojedynczego gestu, od jednego dobrego słowa, od decyzji, by być dla kogoś człowiekiem tu i teraz.

Wielki Piątek jest trudny, surowy i prawdziwy, ale bez niego nie byłoby poranka. To właśnie on prowadzi do światła, które przychodzi wraz ze Zmartwychwstaniem. I może właśnie dlatego warto dziś na chwilę się zatrzymać i przypomnieć sobie to, co najprostsze, a jednocześnie najważniejsze. Bo choćby jeżeli świat zapomniał, każdy z nas wciąż może pamiętać.

Idź do oryginalnego materiału