Twierdził iż ma broń, groził ekspedientce i krzyczał „to napad”. 35-latek gwałtownie wpadł w ręce policji

2 godzin temu
Zdjęcie: Policyjny radiowóz na sygnale


Ekspedientka zachowała zimną krew

Pomimo gróźb kobieta nie spanikowała. Zamiast spełnić żądania napastnika, wcisnęła przycisk alarmowy, wzywając pomoc. Wtedy mężczyzna zrezygnował z dalszych działań, wybiegł ze sklepu i uciekł.

Sprawą natychmiast zajęli się kryminalni z II Komisariatu Policji w Lublinie. Funkcjonariusze przeanalizowali zebrane informacje oraz ślady pozostawione przez sprawcę. Dzięki temu szybko ustalili tożsamość podejrzanego.

Zatrzymanym okazał się 35-letni mężczyzna.

– Jak się okazało, nie miał przy sobie ani broni, ani choćby przedmiotu ją imitującego. Liczył, iż samymi groźbami zastraszy ekspedientkę – przekazał podinsp. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Był poszukiwany do odbycia kary

Podczas dalszych czynności wyszło na jaw, iż 35-latek był osobą poszukiwaną do odbycia 4 lat pozbawienia wolności.

W poniedziałek (12.01) mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty rozboju oraz kierowania gróźb karalnych. Na wniosek śledczych sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące.

Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Zobacz również

Twierdził iż ma broń, groził ekspedientce i krzyczał „to napad”. 35-latek gwałtownie wpadł w ręce policji

Nocny pożar w podziemnym garażu w Lublinie. Płonęło BMW, straty sięgają pół miliona złotych

Mróz w woj. lubelskim nie odpuszcza. IMGW ostrzega: choćby -18°C nocą i kolejne opady śniegu

Uwaga mieszkańcy Lublina! Za godzinę zabraknie wody na jednej z ulic

Idź do oryginalnego materiału