Trump ciągnie Nawrockiego do rady z Putinem. Rusza wojna o specsłużby. Partia Hołowni eksplodowała

1 godzina temu
W Davos był sukces polskiej dyplomacji a potem wszystko się zawaliło. Sukces polegał głównie na tym, iż prezydent i premier ustalili ze sobą wspólną linię i dość precyzyjnie się jej trzymali. Prezydent wybrał rolę najwierniejszego przybocznego Donalda Trumpa, schlebiając mu na każdym kroku, a premier złego policjanta, który trzyma prezydenta za długopis. Ale wyszło naprawdę dobrze. Tyle tylko, iż Donald Trump kompletnie nie panuje nad tym, co mówi. Już w swoim wystąpieniu zaczął opowiadać o tym, iż kraje NATO nigdy Ameryce nie pomogły i nigdy by nie pomogły, ale poprawił jeszcze w rozmowie z dziennikarzami mówiąc, iż nikt adekwatnie wojsk państw NATO-wskich nie potrzebował i iż stali z boku a nie na linii frontu. Na misjach w Afganistanie i Iraku zginęło 65 Polaków. Ofiary są wśród Brytyjczyków, Kanadyjczyków, Włochów, Niemców, Francuzów i Duńczyków. Od ataku 11 września, kiedy NATO na wniosek USA uruchomiło artykuł 5. w misjach zginęli żołnierze z 11 państw europejskich. Ale prezydent Nawrocki przez cały czas ma problem z powiedzeniem wprost, iż Trump uderza w pamięć o polskich ofiarach amerykańskich wojen. W jego poście na platformie "X" nie pada nazwisko amerykańskiego prezydenta. Bo po prostu Nawrocki nie może, bo jeszcze by się wielki brat zdenerwował.
Idź do oryginalnego materiału