Tragiczna doba na Lubelszczyźnie. Trzy osoby zmarły z wychłodzenia

5 godzin temu
W miniony piątek policjanci trzykrotnie interweniowali w związku z ujawnieniem zwłok osób, które nie przetrwały niskich temperatur. Każde z tych zdarzeń to osobny dramat, pokazujący, jak niebezpieczna potrafi być zima dla osób starszych, samotnych czy schorowanych.Seria tragicznych odkryćPierwsze dramatyczne zgłoszenie napłynęło w piątkowy poranek z gminy Konopnica. 46-letnia kobieta odnalazła na posesji ciało swojej 93-letniej babci. Jak wynika ze wstępnych ustaleń mundurowych, starsza pani prawdopodobnie przewróciła się na zewnątrz, a niska temperatura doprowadziła do wychłodzenia. Policja wykluczyła udział osób trzecich.Zaledwie kilka godzin później, po południu, funkcjonariusze interweniowali w gminie Niedrzwica Duża. Tam 37-latek znalazł martwego 67-letniego wuja. Mężczyzna, który mieszkał samotnie, został znaleziony we własnym domu. Tu również jako przyczynę zgonu wstępnie wskazano wychłodzenie.Do trzeciej tragedii doszło w powiecie bialskim, w miejscowości Jelnica. Na jednej z posesji ujawniono zwłoki 49-letniego mężczyzny. Na miejscu pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza, a zebrane dowody wskazują, iż przyczyną śmierci było najprawdopodobniej wychłodzenie organizmu.Apel o czujność i empatięSłużby mundurowe podkreślają, iż w obliczu mrozów nikt nie powinien zostać bez pomocy. O zachowanie szczególnej wrażliwości apeluje młodsza aspirant Beata Kieliszek z KWP w Lublinie- Nie bądźmy obojętnym na osoby narażone na wychłodzenie organizmu i o każdym takim przypadku informować służby. Nasze zainteresowanie, być może przyczyni się do tego, iż uratujemy komuś życie. Apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi na osoby narażone na wychłodzenie organizmu. Prosimy, aby: interesować się losem osób starszych, samotnych i schorowanych, sprawdzać, czy mają zapewnione ogrzewanie oraz odpowiednią opiekę, reagować, gdy widzimy osoby przebywające na mrozie lub w nieogrzewanych miejscach, nie pozostawać obojętnym – każde zgłoszenie może uratować życie.Policja przypomina, iż wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, aby uruchomić odpowiednie procedury pomocy. Czasami proste pytanie skierowane do sąsiada: „czy u pana wszystko w porządku?”, może zapobiec kolejnej tragedii.Czytaj też:
Idź do oryginalnego materiału