Tragedie za zamkniętymi drzwiami mieszkań. Dziecko ranione nożem, niemowlę nie żyje

11 godzin temu
Sąd zdecydował o aresztowaniu ojca podejrzanego o usiłowanie zabójstwa 6-letniej córki, a prokuratura prowadzi śledztwo po śmierci 7-miesięcznego niemowlęcia, którego ciało znaleziono w jednym z mieszkań.Matka próbowała go powstrzymać przed zadaniem ciosu córceDo pierwszego zdarzenia doszło w Augustowie. Dyżurny miejscowej komendy otrzymał zgłoszenie o ataku ojca na dziecko z użyciem noża. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji.Jak ustalili funkcjonariusze, 41-letni mężczyzna przyszedł do mieszkania swojej byłej partnerki, gdzie przebywały ich dzieci. Wizyta nie wzbudziła niepokoju kobiety, ponieważ mężczyzna regularnie odwiedzał rodzinę. W pewnym momencie chwycił jednak nóż kuchenny i zaatakował swoją 6-letnią córkę. Matka próbowała go powstrzymać, ale mężczyzna zdążył ugodzić dziewczynkę w plecy. Kobieta wraz z dziećmi uciekła z mieszkania.Sprawca zamknął się w jednym z pomieszczeń i nie reagował na polecenia policjantów, dlatego funkcjonariusze weszli do środka siłą. Mężczyzna został zatrzymany, a ranna dziewczynka trafiła do szpitala. w tej chwili dziecko przebywa już w domu pod opieką matki.PRZECZYTAJ TEŻ: Noworodek miał 1,62 promila alkoholu. 38-latce, która rodziła pijana, grozi 5 lat więzieniaW Prokuraturze Rejonowej w Augustowie 41-latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa dziecka. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i – ze względu na stan zdrowia – osadzony w zakładzie psychiatrycznym. Za to przestępstwo grozi mu kara choćby dożywotniego pozbawienia wolności.Śmierć niemowlęcia w Warszawie. Ustalenia śledczychDo drugiego dramatu doszło w jednym z mieszkań w Warszawa. Policję wezwali sąsiedzi zaniepokojeni krzykami dobiegającymi zza drzwi. Po siłowym wejściu funkcjonariusze znaleźli w mieszkaniu 7-miesięcznego chłopca bez oznak życia.– Wszczęte zostało śledztwo w zakresie nieumyślnego spowodowania śmierci – poinformował podczas konferencji prasowej Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.I dodał: – Na tym etapie możemy potwierdzić, iż podniesione głosy, wymiana zdań, krzyki, które były przyczyną wezwania policji przez sąsiadów, nie były wynikiem awantury, tylko paniki związanej z ujawnieniem zwłok dziecka w tym lokalu.Nagłe ustanie krążeniaJak przekazała prokuratura, przeprowadzona sekcja zwłok wykazała nagłe ustanie krążenia. Biegły lekarz stwierdził również wrodzoną wadę mózgu, która mogła doprowadzić do śmierci niemowlęcia.PRZECZYTAJ: Tarnawatka: 19-latek potrącił pieszą na przejściu. Policja publikuje nagranie!– To, co stwierdził lekarz medycyny sądowej, to nagłe ustanie krążenia. Biegły zaobserwował też wrodzoną wadę mózgu, która mogła być odpowiedzialna za takie nagłe ustanie funkcji życiowych – poinformował prok. Skiba.Rzecznik potwierdził także, iż w chwili interwencji rodzice byli pod wpływem alkoholu, jednak – jak zaznaczył – nie ma podstaw, by uznać ich za sprawców śmierci dziecka.– Biorąc pod uwagę obraz sekcyjny, zeznania ojca, sąsiadów oraz dotychczasowe wywiady dotyczące tej rodziny, brak jest podstaw, by uznać, iż do śmierci dziecka doszło przy spowodowaniu działań innych osób, zwłaszcza rodziców – podsumował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.Relacja medialna: panika zamiast awanturyDodatkowe szczegóły zdarzenia opisał „Fakt”. Według ustaleń dziennika, rodzice dziecka nie zdawali sobie sprawy z jego śmierci – chłopiec spał w łóżeczku, a dramat rozegrał się dopiero w chwili, gdy matka zauważyła, iż nie oddycha. Krzyki i chaos, które słyszeli sąsiedzi, były efektem paniki, a nie przemocy.Rodzice zostali zatrzymani, jednak nie usłyszeli zarzutów. Kobieta z uwagi na bardzo zły stan psychiczny trafiła do szpitala psychiatrycznego. Ojciec dziecka został przesłuchany i zwolniony.PRZECZYTAJ: Lubelskie: 25-latek powiesił się w celi w Zakładzie KarnymDwa dramaty, różne przyczynySprawy z Augustowa i Warszawy mają odmienny charakter prawny i faktyczny, ale pokazują skalę tragedii, jakie mogą rozgrywać się w domach, mimo obecności rodziców lub opiekunów.W ostatnich miesiącach nie były to jedyne dramaty z udziałem najmłodszych, które wstrząsnęły opinią publiczną. Głośnym echem odbiła się sprawa śmierci czteromiesięcznego Oskara, który zmarł kilka dni po umieszczeniu w rodzinie zastępczej – prokuratura prowadzi w tej sprawie śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci. W innym postępowaniu aresztowani zostali rodzice zastępczy podejrzani o doprowadzenie do śmierci małej Róży, która trafiła do szpitala z ciężkimi obrażeniami.Najbardziej jaskrawym i do dziś przywoływanym przykładem pozostaje jednak sprawa tzw. mamy Madzi – jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat, która na trwałe zapisała się w społecznej pamięci jako symbol tragedii dziecka.
Idź do oryginalnego materiału