To nie diabeł zabił związkowca Elektrowni Opole. Dariusz K. skazany na 20 lat więzienia

5 godzin temu

Spotkanie czterech działaczy związkowych z Elektrowni Opole miało być okazją do świętowania. Mężczyźni zorganizowali wyjazd na ryby i pożegnanie kolegi odchodzącego na emeryturę. Impreza, która odbyła się w sierpniu 2025 roku skończyła się tragedią.

Na prywatnej działce uczestnicy pili duże ilości alkoholu. W pewnym momencie spokojna biesiada zmieniła się w brutalną awanturę. Dariusz K. zaatakował Tomasza W., szefa Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego.

Podczas pierwszej rozprawy, prokurator oskarżyła Dariusza K. o to, iż zadał Tomaszowi W. serię ciosów w głowę. Napastnik użył do tego ciężkiego, drewnianego krzesła z metalowymi nogami. Według śledczych oskarżony działał z bezpośrednim zamiarem spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, co doprowadziło do zgonu ofiary.

Zabójstwo w Krzywej Górze. Sąd nie miał wątpliwości

Śledczy dokładnie odtworzyli przebieg tragicznej nocy. Dariusz K. chwycił ciężkie krzesło z metalowymi nogami i uderzył nim kolegę w głowę. Pierwszy cios powalił Tomasza W. na ziemię. Napastnik nie przerwał ataku i katował bezbronnego mężczyznę leżącego na wznak. Zadał ofierze kilkanaście uderzeń w głowę i twarz, co doprowadziło do natychmiastowego zgonu.

Oskarżony od początku nie przyznawał się do winy. Przed sądem przekonywał, iż w nocy na działce pojawiła się obca postać, która groziła uczestnikom spotkania. Dariusz K. twierdził, iż nazwał nieznajomego „diabłem”, a potem zasnął z powodu alkoholu. Obrona wnosiła o uniewinnienie i wskazywała na brak śladów DNA oskarżonego na krześle.

Zapadł wyrok za zabójstwo w Krzywej Górze

W piątek 21 sierpnia, Sąd Okręgowy w Opolu uznał wersję o zjawie za nierealną próbę uniknięcia kary. Zgromadzony materiał fotograficzny oraz ślady obrażeń na ciele Dariusza K. jednoznacznie wskazały na jego winę.

Sędzia Dariusz Kita zmienił kwalifikację czynu ze spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu na zabójstwo z zamiarem bezpośrednim. Silne upojenie alkoholowe wywołało u oskarżonego nagłą agresję i całkowicie zniosło jego hamulce moralne.

Sąd skazał Dariusza K. na 20 lat więzienia oraz nakazał zapłatę po 100 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla bliskich zmarłego. Sędzia zaznaczył, iż od byłego przewodniczącego związku należy wymagać wyższych standardów moralnych. Wyrok nie jest prawomocny.

***

Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

Idź do oryginalnego materiału