To jeden z najgroźniejszych polskich gangsterów. Jak łowcy cieni namierzyli "Belmondziaka"

1 godzina temu
Zdjęcie: Łowcy cieni namierzyli Belmondziaka na terenie Niemiec. Tam też został zatrzymany


O "Belmondziaku" wiedzieliśmy, iż miał 70 telefo­nów, dla pełnej ostrożności. Często szefowie grup, zarządzający ludźmi, robią takie rzeczy, żeby jak najlepiej się zakamuflować. Jeden telefon do kontaktu z jedną osobą. Żeby zmniejszyć do minimum ryzyko w razie wpadki. o ile koleś zostaje zatrzymany, to niszczy się telefon służący do kontaktu z nim. To swego rodzaju "higiena pracy", dzięki której potem może zaprzeczyć, iż kierował jakąś grupą — opowiada Marcin, jeden z łowców cieni, czyli elitarnej formacji policji ścigającej najgroźniejszych przestępców.
Idź do oryginalnego materiału