Taksówkarz z Jawora kradł samochodowe lusterka. Sam nie wie po co

4 godzin temu
27-letni taksówkarz wożąc klientów po Jaworze wyszukiwał samochody do okradzenia. Intersowały go lusterka. W ciągu jednego weekendu wymontował je z pięciu aut. Ale potem przestraszył się i wszystkie łupy wyrzucił. Widział, iż szuka go policja. Ostatecznie sam zgłosił się na komendę. Złodziej samochodowych lusterek grasował po Jaworze w sobotę 19 i w niedzielę 20 września. Wybierał auta drogich marek: Mercedes, BMW, Audi. Pracując jako taryfiarz, 27-latek robił rekonesans po mieście, a potem wracał w upatrzone miejsca i brał się do dzieła.

Już po wszystkim miał problem z wyjaśnieniem policjantom, po co to robił. - Twierdził, iż w momencie popełniania przestępstw znajdował się pod wpływem alkoholu i środków odurzających. Po kradzieżach przestraszył się i wyrzucił zabrane przedmioty gdzieś po drodze - opowiada komisarz Ewa Kluczyńska, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Jaworze.

27-latek zgłosił się na policję, bo dowiedział się, iż funkcjonariusze depczą mu po piętach. Usłyszał pięć zarzutów kradzieży na szkodę pięciu osób. Przyznał się do winy. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Będzie też musiał pokryć szkody, oszacowne wstępnie na 8 tysięcy złotych.

Zdjęcie poniżej: Komenda Pow
Idź do oryginalnego materiału