Szot, taniec i bójka… Tragedia pod dyskoteką

8 godzin temu

Zaczęto zadawać sobie ciosy pięściami i nogami. Uderzenia kierowane były głównie w głowę. Po jednym z nich przytomność stracił 24-letni Damian B., strażak ochotnik. Po przewiezieniu go do szpitala zmarł jeszcze tej samej nocy. Przyczyną zgonu były obrażenia śródczaszkowe. Zdaniem biegłego przeprowadzającego sekcję zwłok, nie można kategorycznie stwierdzić, czy do obrażeń doprowadziło uderzenie głową o twarde podłoże podczas upadku czy – na przykład – uderzenie pięścią lub kopnięcie. Nie wykluczono, iż jedno i drugie. Zdarzenie zostało nagrane przez kamery monitoringu, ale jakość zapisu była dość mizerna. Musiał go szczegółowo analizować biegły, który ustalił, iż trzy osoby kopały i biły Damiana B. oraz jego kolegów.

Trzej pełnoletni uczestnicy bójki zostali zatrzymani przez policję. Dwaj z nich: Kacper S. i Adam B. – uczniowie szkół ponadpodstawowych – nie przyznali się do zarzutów i odmówili składania wyjaśnień. Do uderzenia w głowę zmarłego Damiana B. przyznał się natomiast Mateusz S., uczeń III klasy szkoły zawodowej. Wyjaśnił, iż uderzył go, ale już nie uczestniczył w pobiciu pozostałych pokrzywdzonych.

– Bardzo żałuję tego, iż Damian B. zmarł, ale nie zdawałem sobie sprawy, iż to wszystko tak się potoczy – oświadczył i dalej już milczał.

Żaden z trójki młodych mężczyzn nie był dotychczas karany.

Idź do oryginalnego materiału