Przeglądając rolki na Tik Toku czy Facebooku często możemy trafić na filmy przedstawiające m.in. niebezpieczne zachowania kierowców na polskich drogach. Tym razem jednak na jednym z dużych profili zamieszczono film, który przedstawiał interwencję policjantów z bełchatowskiej komendy. Opis posta, a także samo nagranie nie przedstawiało jednak mundurowych w dobrym świetle, a jego autor zapewniał o skierowaniu sprawy do prokuratury. Teraz, mimo iż nagranie już zniknęło z Facebooka, wiemy nieco więcej w tej sprawie. Jak wyglądało całe zdarzenie i kto może nagrywać policyjne interwencje?
Policjanci szarpali niewinnego kierowcę?
Nagranie, o którym mowa zamieszczone zostało na profilu „Stop Mandat – doradztwo”. Niestety aktualnie nie jest już dostępne, a powodu jego usunięcia nie znamy. Do momentu zniknięcia z sieci zgromadziło jednak tysiące komentarzy i polubień. Pokazywało ono interwencję przeprowadzoną przez dwójkę policjantów z komendy w Bełchatowie. Z opisu wynikało, iż mężczyzna został zatrzymany w związku z zarzucanym mu przekroczeniem prędkości.
- Jego jedyną “winą” było to, iż zażądał okazania świadectwa legalizacji miernika oraz umożliwienia wykonania zdjęcia urządzenia, aby porównać numer fabryczny miernika z numerem wskazanym w świadectwie legalizacji. To elementarne prawo osoby, wobec której prowadzone są czynności – można było przeczytać w opisie filmu.
Podano w nim również nazwiska policjantów prowadzących całą interwencję. Mundurowym zarzucano, iż „po odmowie przyjęcia mandatu, zamiast rzetelnie wyjaśnić zgłaszane wątpliwości, przystąpili do drobiazgowej kontroli stanu technicznego pojazdu”. Z relacji nagrywającego wynika, iż działania nie wykazały żadnych nieprawidłowości. To jednak nie koniec historii. Na filmie widzimy bowiem dalszy ciąg interwencji, gdy mężczyzna jest skuwany kajdankami.
- Nagranie z interwencji budzi poważne wątpliwości. Widać na nim, iż policjant szarpie spokojnie stojącego kierowcę. Nie wydaje wcześniej żadnych poleceń poza nakazem pozostania w miejscu. Mimo iż kierujący nie podejmuje żadnych agresywnych działań ani nie próbuje uciekać, funkcjonariusz usiłuje założyć mu kajdanki, a następnie zaciska je bardzo mocno. Na wielokrotne prośby o ich poluzowanie nie reaguje – czytamy w opisie.
Autor zapewnia również, iż sprawa zachowania mundurowych jest badana przez prokuraturę, a od przekroczenia prędkości miał zostać uniewinniony. To jednak nie wszystkie zarzuty formułowane względem mundurowych.
- Kierowca doznał obrażeń ciała w postaci rozległych uszkodzeń skóry wokół obu nadgarstków oraz urazów stawu łokciowego i barkowego. W sprawie został powołany biegły, który oceni charakter i mechanizm powstania tych obrażeń. Jeszcze bardziej zaskakuje treść notatki urzędowej i zeznań funkcjonariuszy. Po zestawieniu ich z nagraniem trudno oprzeć się wrażeniu, iż opis interwencji w wielu miejscach nie odpowiada jej rzeczywistemu przebiegowi – napisano pod filmem.
Z opisu wynika również, iż kierowca miał zostać zatrzymany dopiero kilka kilometrów po wykonaniu pomiaru prędkości. Do sprawdzenia szybkości, z jaką jechał, mundurowi mieli wykorzystać urządzenie UltraLyte, które nie rejestruje obrazu. Zdaniem autora filmu oznacza to, iż kierowca „miał uwierzyć wyłącznie na słowo funkcjonariuszy”. O sprawę zapytaliśmy zarówno w prokuraturze, jak i bełchatowskiej komendzie.
Screen/Facebook
Nagranie nie przedstawia całości interwencji?
Jak udało nam się ustalić, nagranie zostało wykonane 8 października 2025 roku podczas interwencji własnej podjętej przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie. Jak przekazuje Justyna Drożdż, zastępca rzecznika prasowego bełchatowskiej komendy, film przedstawia jedynie fragment interwencji.
- Podczas kontroli statycznej na drodze krajowej nr 74 na wysokości miejscowości Mierzynów, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 50 km/h, funkcjonariusze dokonali pomiaru prędkości pojazdu marki Peugeot, który poruszał się 74 km/h. Policjanci przy użyciu sygnałów uprzywilejowania zatrzymali pojazd do kontroli – informuje Justyna Drożdż.
Jak dodaje, na 53-letniego kierowcę nałożono mandat w wysokości 300 zł i 5 punktów karnych. Mężczyzna odmówił jednak jego przyjęcia.
- Wobec mężczyzny został skierowany wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Bełchatowie, w związku z przekroczeniem dozwolonej prędkości oraz artykułu 65A kodeksu wykroczeń za niestosowanie się do poleceń wydawanych przez funkcjonariusza policji, czym istotnie utrudniał wykonywanie czynności służbowych - mówi Justyna Drożdż.
W pojeździe znajdował się pasażer, wobec którego również skierowano wniosek o ukaranie do sądu, w związku z niestosowaniem się do poleceń określonego zachowania, wydawanego przez funkcjonariusza policji. Mundurowi na obecnym etapie postępowania nie zdradzają jednak dokładnego przebiegu interwencji.
- Zapytanie dotyczące prowadzonego postępowania przekroczenia uprawnień przez interweniujących policjantów, proszę kierować do Prokuratury Rejonowej w Radomsku. Pragnę nadmienić i jeszcze raz podkreślić, iż nagranie udostępnione na portalu społecznościowym jest jedynie fragmentem zdarzenia, przez co nie widać zachowania osób uczestniczących we wcześniejszym etapie interwencji – podsumowuje Justyna Drożdż.
Nikt nie usłyszał jeszcze zarzutów
O komentarz w sprawie poprosiliśmy również prokuraturę. Okazuje się, iż faktycznie prowadzone jest postępowanie, jednak, co ciekawe, nikt nie usłyszał jeszcze zarzutów.
- Prokuratura Rejonowa w Radomsku prowadzi postępowanie w sprawie mającego mieć miejsce w dniu 08 października 2025 roku, przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza policji. Śledztwo w chwili obecnej prowadzone jest w fazie in rem, a zatem dotychczas nie przedstawiono zarzutów żadnej z osób objętych postępowaniem. W sprawie gromadzony jest materiał dowodowy. Między innymi oczekuje się na nadesłanie opinii przez biegłego z zakresu medycyny sądowej – informuje Łukasz Ociepa, Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Trybunalskim.
Jak dodaje, z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa, na obecnym jego etapie nie ma możliwości przekazania szczegółowych informacji odnoszących się do osób objętych zakresem postępowania oraz do bieżących czynności dowodowych i ich wyników.
Kto i kiedy może nagrywać interwencję policji?
Wraz z publikacją nagrania ponownie żywe stało się pytanie dotyczące tego, czy policjantów jako funkcjonariusz publicznych można nagrywać i udostępniać ich wizerunek. Sprawę wyjaśnia Justyna Drożdż.
- Według obowiązujących przepisów prawa nagrywanie policjantów wykonujących czynności służbowe nie jest zabronione – mówi Justyna Drożdż.
Zupełnie inną kwestią jest natomiast późniejsza publikacja takich nagrań. jeżeli już decydujemy się na taki krok powinniśmy pamiętać o kilku rzeczach.
- Publikacja w internecie może naruszać dobra osobiste konkretnego funkcjonariusza, zwłaszcza gdy można go łatwo zidentyfikować. Należy również pamiętać, iż nagrywanie interwencji nie może utrudniać bądź uniemożliwiać wykonywanie czynności przez funkcjonariuszy policji wyjaśnia - Justyna Drożdż.
Publikacja wideo bez odpowiedniej anonimizjacji mundurowych, czyli takiej, przez którą nie będzie możliwości ich rozpoznania, może zakończyć się sprawą w sądzie, a niekiedy choćby wysokimi karami. O czym na wspomnianym filmie informowała policjantka biorąca udział w interwencji.










![Ratownicy pomogli sześciu osobom na Zalewie Mietkowskim. Żadna z nich nie miała kamizelki ratunkowej [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/wopr.jpg)
English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·