Sześć lat śledztwa, cztery lata procesu. Sprawa spółdzielczej działki doczekała się finału

1 godzina temu

Po 10 latach od transakcji i zawiadomienia do prokuratury przed Sądem Rejonowym w Świdnicy dobiega końca proces ws. działki w centrum Osiedla Młodych, której prawo użytkowania wieczystego zdaniem prokuratury zostało sprzedane po zaniżonej o połowę cenę. Na ławie oskarżonych zasiada 9 osób, dziesiąty z oskarżonych niedawno zmarł. Mowy końcowe wygłosili obrońcy i prokurator. Na działce już wiele lat temu zostały wybudowane trzy bloki mieszkalne.


Sprawa sięga 2016 roku.

Transakcja dotycząca działki numer 355 przy ul. Waryńskiego przez wiele tygodni budziła kontrowersje. Były wiceprezes i były świdnicki radny nie zgodził się na złożenie podpisu pod umową z wybranym w przetargu kontrahentem. Jak przekonywał, spółdzielnia działkę sprzedała po zaniżonej o połowę cenie. Twierdził, iż doszło do wielu błędów przy przygotowaniu przetargu na sprzedaż gruntu. Wskazał także w obszernych wyjaśnieniach, które opublikował na swoim blogu, iż Spółdzielnia zrezygnowała z oferty developera, który chciał za ten grunt zapłacić 1,2 miliona złotych. Tymczasem ostatecznie prawo użytkowania wieczystego terenu do przetargu wystawiono za 600 tysięcy złotych netto. Ówczesny wiceprezes o swoich wątpliwościach powiadomił Radę Nadzorczą w lipcu 2016 (przetarg był w lutym, on sam rozpoczął pracę w kwietniu) i odmówił sygnowania swoim podpisem umowy sprzedaży gruntu.

Prezes i Rada Nadzorcza nie kryli oburzenia takim zarzutem i przekonywali, iż to swoim postępowaniem wiceprezes mógł narazić spółdzielnię na straty. Został najpierw pozbawiony funkcji, a później zwolniony z pracy. Od tej decyzji odwołał się do sądu i wygrał, ale do pracy już nie wrócił. Do zarządu spółdzielni powołano prominentnego członka SLD. Ostatecznie pod koniec 2016 zarząd Spółdzielni podpisał umowę sprzedaży terenu z firmą Dabro-Bau, która wybudowała w tym miejscu budynki mieszkaniowe.

Śledztwo toczy się od 2016 roku. Zawiadomienie do prokuratury złożyło dwoje spółdzielców, a także były wiceprezes. W oparciu o opinie biegłych prokuratura rejonowa w maju 2021 postawiła zarzut członkom zarządu Spółdzielni, Rady Nadzorczej i komisji przetargowej, powołanej do sprzedaży działki. – Zarzut najogólniej mówiąc dotyczy niegospodarności. W wyniku nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków osoby doszło do wyrządzenia Spółdzielni szkody w wysokości 592 tysięcy złotych. Podczas przeprowadzania postępowania zostały naruszone ustawa Prawo Spółdzielcze, Regulamin Spółdzielni w zakresie zamówień oraz przepisy dotyczące przetargów – wyliczał Marek Rusin, ówczesny szef prokuratury rejonowej w Świdnicy.

Osoby, którym prokurator postawił zarzuty, nie przyznały się do zarzucanych im czynów i na etapie postępowania prokuratorskiego odmówiły składania wyjaśnień. Zdecydowały się na zeznania przed sądem, podtrzymując swoje stanowisko i przekonując, iż cena nie była zaniżona.

21 maja sąd zamknął przewód sądowy, a strony postępowania wygłosiły mowy końcowe. Obrońcy oskarżonych podważali wszystkie ustalenia prokuratury, wskazywali na brak kompetencji biegłych oraz wadliwość i opinii. W żadnym punkcie nie zgodzili się z zarzutami prokuratura, podkreślając, iż wycena działki została wykonana prawidłowo, komisja przetargowa działała prawidłowo, związki rodzinne rzeczoznawczyni z członkinią komisji przetargowej nie miały żadnego znaczenia, ogłoszenie o przetargu zostało wykonane prawidłowo, a przede wszystkim spółdzielnia nie ucierpiała na transakcji. Wszyscy oskarżeni wnieśli o uniewinnienie, a były członek zarządu Ryszard K. dodatkowo zażądał 500 tysięcy złotych zadośćuczynienia za naruszenie dobrego imienia i straty wizerunkowe.

Przy swoim stanowisku pozostała prokuratura i pełnomocnik spółdzielni. Prokurator Łukasz Cimała w mowie końcowej zawnioskował o umorzenie w zakresie byłego prezesa spółdzielni z powodu jego śmierci. Dla byłego wiceprezesa Jana M. zażądał kary 10 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem na 3 lata, naprawienia szkody wspólnie z Ryszardem K. w wysokości 592 tysięcy złotych, zapłacenia grzywny w wysokości 20 tysięcy złotych oraz pokrycia kosztów postępowania. Identycznej kary żąda dla Ryszarda K., byłego członka Rady Nadzorczej oraz byłego członka zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej.

Dla Janusza S., byłego wiceprezesa zażądał 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tys. zł grzywny, a także pokrycia kosztów postępowania. Dla pozostałych sześciorga oskarżonych prokurator wniósł o karę 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata, 10 tys. zł grzywny oraz pokrycia kosztów procesu.

Sąd odroczył ogłoszenie wyroku.

Agnieszka Szymkiewicz

1 z 3
Idź do oryginalnego materiału