Sąd Najwyższy zwrócił sądowi odwoławczemu sprawę Tadeusza G. i innych członków tzw. gangu zabójców kantorowców, skazanych za poczwórne zabójstwo właścicieli kantorów z Ostrowa i Przeworska. Oznacza to, iż ponownie zasiądą oni na ławie oskarżonych.
Tadeusz G., plantator truskawek, który kierował gangiem uchodzi za jednego z najbardziej brutalnych zabójców w Polsce. Ma na koncie kilkanaście udowodnionych morderstw, za które został skazany. Mężczyzna odsiaduje w więzieniu dożywocie.W środę Sąd Najwyższy zajmował się kasacją od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z marca 2021 roku, który skazał go na dożywocie za dwa podwójne zabójstwa właścicieli kantorów z lat 2006-2007 na terenie województw małopolskiego i podkarpackiego. Kasacje na korzyść Tadeusza G. złożyli obrońcy.
Do pierwszego zabójstwa doszło w listopadzie w 2006 roku. Wówczas strzałami z broni palnej został zabity właściciel punktu wymiany walut i jego pracownik w Ostrowie. W grudniu tego samego roku w Przeworsku zabity z kolei został właściciel kantoru oraz jego konkubina.
Sąd Najwyższy uchylił w środę wyrok w punktach dotyczących rozstrzygnięć skazujących, wskazując na bezwzględne przyczyny odwoławcze i uchybienia procesowe. Chodzi o nienależytą obsadę sądu II instancji.
W uzasadnieniu sędzia Jarosław Matras wskazał na sędziego Piotra Kowalskiego, którego SN niezawisłość badał kilkukrotnie.
Jak podkreślił sędzia Matras, ocena SN w przypadku tego sędziego była taka sama tzn. sędzia ma powiązania z władzą wykonawczą.
– W tej sprawie na delegacji orzekał sędzia Kowalski. To sędzia, który status sędziego Sądu Okręgowego w Krakowie uzyskał w wadliwej procedurze – wyjaśnił sędzia Matras.
Dodał, iż powierzenie sędziemu Kowalskiemu stanowiska wiceprezesa SO w Krakowie, gdy ma status sędziego rejonowego, a kiedy prezesem była Dagmara Pawełczyk-Woicka świadczy, iż powiązanie jego z ówczesnym kierownictwem sądu okręgowego i władzą wykonawczą było „jednoznaczne”.
Środowe orzeczenie SN związane jest, więc z kwestią prawno-procesową i oznacza, iż szef tzw. gangu zabójców kantorowców – Tadeusz G. i inni jego członkowie ponownie zasiądą na ławie oskarżonych.
To nie pierwszy wyrok SN w sprawie gangu. W 2018 roku SN oddalił kasację Tadeusza G. i Wojciecha K. skazanych na karę dożywocia za zabójstwo pięciu osób i usiłowanie zabójstwa kolejnych dwóch.
Chodzi o morderstwa w Kraśniku (w grudniu 2005 roku), usiłowania zabójstwa w Sosnowcu (w styczniu 2006 roku), zabójstwa w Tarnowie (styczeń 2007), zabójstwa i usiłowania zabójstwa w Piotrkowie Trybunalskim (styczeń 2007) i podwójnego zabójstwa w Myślenicach (luty 2007).
W 2024 roku SN, również oddalił kasacje w sprawie kilku zabójstw dokonanych przez „gang zabójców kantorowców”.
Chodzi o zabójstwa z lipca 1998 roku w Cedzynie (woj. świętokrzyskie). Zginął wówczas uwikłany w przestępcze interesy Mariusz J. Sprawcy dwoma strzałami zabili również Łukasza S.
Tadeusz G. dokonał kolejnego zabójstwa, również w lipcu 1998 roku. Jak wynika z akt, w Woli Jachowej (Świętokrzyskie) oskarżony Tadeusz G. i Adam K. wielokrotnie uderzali pokrzywdzonego Romana K. drewnianym narzędziem po głowie i tułowiu. Na skutek doznanych obrażeń m.in. głowy 17-letni wówczas Roman K. zmarł.
Kolejne dwie zamordowane osoby – Andrzej K. i Krystyna M. – były pracownikami przedsiębiorstwa zajmującego się między innymi handlem materiałami budowlanymi. Taką samą działalność prowadził mężczyzna, który wspólnie z Tadeuszem G. dopuścił się zbrodni. Obaj sprawcy ustalili, iż jeżeli zabiją pracowników przedsiębiorstwa, to w ten sposób zmuszą właściciela firmy do jej zamknięcia. Brak konkurencji na rynku miał przynieść sprawcom zbrodni większe dochody.
G. w 2013 r. został też prawomocnie skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo trojga obywateli Ukrainy we wrześniu 1991 r. w podkieleckiej Cedzynie. Dzięki pozostawionym na miejscu śladom genetycznym został zidentyfikowany jako sprawca tej zbrodni po 18 latach, w toku śledztwa dotyczącego zabójstw właścicieli kantorów.