Syreny alarmowe obudziły mieszkańców w nocy. Mieszkańcy oburzeni brakiem alertu RCB

2 godzin temu
Zdjęcie: Syrena alarmowa


W czwartek (30.07) około godz. 3:50 mieszkańców Lublina oraz całego województwa lubelskiego obudził przeraźliwy dźwięk syren alarmowych. Sygnał ostrzegawczy ogłoszono w związku z naruszeniem przestrzeni powietrznej oraz masowym ostrzałem rakietowym tuż za naszą wschodnią granicą. Choć syreny wyły, w telefonach mieszkańców panowała całkowita cisza – Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie wysłało żadnego komunikatu.

Syreny w nocy i chaos informacyjny

Decyzja o włączeniu syren alarmowych wywołała ogromne zaniepokojenie i dezorientację. W wielu domach w całym regionie mieszkańcy zrywali się na nogi, próbując na własną rękę ustalić w mediach społecznościowych oraz na portalach informacyjnych, co się adekwatnie stało i czy grozi im bezpośrednie niebezpieczeństwo.

System ostrzegania zadziałał na poziomie dźwiękowym, jednak całkowicie zabrakło kluczowego elementu informacyjnego, który w takich momentach jest niezbędny do opanowania paniki.

Dlaczego brak komunikatu był tak odczuwalny?

  • Alert RCB wysyłany jest regularnie: mieszkańcy przywykli do otrzymywania SMS-ów w przypadku burz, ulew czy pożarów,
  • Brak instrukcji w nocy: w przypadku zagrożenia powietrznego obywatele nie wiedzieli, jak powinni się zachować,
  • Dezorientacja i strach: dźwięk syren bez dodatkowego słownego wyjaśnienia wywołał wyłącznie niepokój.
Nocne syreny alarmowe obudziły mieszkańców Lublina i województwa lubelskiego. W powiecie biłgorajskim na polu ujawniono niezidentyfikowany obiekt

Dlaczego system RCB milczał w obliczu zagrożenia?

Wielu mieszkańców województwa lubelskiego zadaje sobie dziś pytanie, dlaczego Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie zdecydowało się na natychmiastowe rozesłanie alertu SMS do osób przebywających na terenie zagrożonym. W przypadku groźnych zjawisk pogodowych SMS-y trafiają na telefony z wyprzedzeniem, natomiast w sytuacji realnego incydentu wojskowego system ostrzegania komórkowego milczał.

Rozesłanie zwięzłego komunikatu SMS pozwoliłoby nie tylko poinformować o przyczynie włączenia syren, ale przede wszystkim uspokoić mieszkańców i podać oficjalne wskazówki dotyczące bezpieczeństwa.

Na ten moment służby odpowiedzialne za zarządzanie kryzysowe oraz RCB nie wydały oficjalnego stanowiska wyjaśniającego, dlaczego w nocy nie uruchomiono procedury powiadamiania SMS-owego. Pytania w tej sprawie skierowaliśmy do odpowiednich instytucji i czekamy na odpowiedź.

„Niezwykle ciężka noc dla obrony powietrznej”. Szef MON po nocnym incydencie w woj. lubelskim
Premier Donald Tusk jedzie na Lubelszczyznę. Prokuratura i WOT na miejscu wybuchu we wsi Tarnawa-Kolonia
Idź do oryginalnego materiału