Sprawca śmiertelnego wypadku w Głogowie Małopolskim pilnie poszukiwany przez policję

1 godzina temu

Dramatyczne zdarzenie miało miejsce 22 sierpnia 2026 roku około godziny 7:50 w Głogowie Małopolskim. Z ustaleń śledczych z Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie wynika, iż kierujący samochodem marki BMW X4 Kamil B. podjął manewr wyprzedzania bez upewnienia się, czy ma dostateczną widoczność oraz wystarczająco dużo wolnej przestrzeni na pasie. Brak należytej obserwacji drogi doprowadził do gwałtownego, czołowego uderzenia w prawidłowo jadący z przeciwka samochód marki Kia Stonic. W wyniku odniesionych urazów wielonarządowych na miejscu zginęły dwie osoby poruszające się pojazdem marki Kia: kierowca Tymoteusz G. oraz pasażerka Stanisława G., oboje mieszkańcy powiatu tarnobrzeskiego. Drugi z pasażerów, Eugeniusz G., doznał ciężkich obrażeń ciała, w tym urazu głowy oraz licznych złamań, po czym w stanie krytycznym przetransportowano go do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego Nr 2 w Rzeszowie.

Czytaj również:

Decyzja sądu pierwszej instancji i pierwsza ucieczka

Prokurator przedstawił Kamilowi B. zarzuty spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. 24 sierpnia śledczy skierowali do Sądu Rejonowego w Rzeszowie wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres trzech miesięcy. Sąd odrzucił jednak ten wniosek i nie zastosował żadnych środków zapobiegawczych, uzasadniając to złym stanem zdrowia i ciężką sytuacją psychiczną mężczyzny oraz jego żony po utracie dziecka. Prokuratura niezwłocznie zaskarżyła tę decyzję. Zanim jednak zażalenie zostało rozpatrzone, 26 sierpnia policja otrzymała informację, iż Kamil B. bez formalnego wypisu i za zgodą małżonki samowolnie opuścił Oddział Traumatologii i Ortopedii w Rzeszowie.

Zmiana szpitala i ponowne zniknięcie w Poznaniu

Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Rzeszowie, który rozpatrzył zażalenie 2 września. Podczas posiedzenia obrońca podejrzanego ujawnił, iż 42-latek przebywa w Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Sąd Okręgowy uwzględnił stanowisko prokuratury i wydał decyzję o trzymiesięcznym tymczasowym aresztowaniu Kamila B. Gdy policjanci z Poznania otrzymali nakaz zatrzymania, okazało się, iż podejrzany po raz kolejny opuścił placówkę medyczną krótko po zakończeniu rzeszowskiego posiedzenia sądu. w tej chwili miejsce pobytu mężczyzny pozostaje nieznane, a służby prowadzą intensywne czynności poszukiwawcze. Za zarzucane mu przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Idź do oryginalnego materiału