W pierwszej połowie 2026 roku do jednostek Krajowej Administracji Skarbowej wpłynęło 45,5 tysiąca tak zwanych informacji sygnalnych – potocznie nazywanych donosami – dotyczących podejrzeń nieprawidłowości podatkowych czy celnych. To o 20,2 procent więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku, gdy takich zgłoszeń było blisko 38 tysięcy, i aż o 28,1 procent więcej niż w pierwszej połowie 2024 roku, kiedy odnotowano 35,5 tysiąca przypadków. Dane pochodzą z szesnastu izb administracji skarbowej w całym kraju.
Mężczyzna puka do drzwi mieszkania. | Fot. Shutterstock.Więcej zgłoszeń nie musi znaczyć więcej przestępstw
Sam wzrost liczby donosów nie powinien być odczytywany wprost jako sygnał, iż w Polsce przybywa oszustw podatkowych. Wzrost liczby zgłoszeń nie musi oznaczać, iż proporcjonalnie wzrosła skala naruszeń prawa. Może świadczyć o większej świadomości obywateli, łatwiejszym dostępie do kanałów zgłaszania oraz gotowości do informowania administracji o podejrzeniach nieprawidłowości. Znaczenie mogły mieć również takie czynniki, jak upowszechnienie pojęcia sygnalisty i dyskusja związana z ochroną takich osób – komentuje Marek Zieliński, ekspert BCC i były dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu.
Podobnie ostrożnie do samych liczb podchodzi Aldona Międlar-Adamska, radca prawny z kancelarii Ars Aequi. Jej zdaniem wzrostu o ponad jedną piątą rok do roku nie da się jednoznacznie ocenić ani pozytywnie, ani negatywnie. Z jednej strony to dobry znak, iż obywatele reagują na podejrzane sytuacje i traktują skarbówkę jako instytucję, do której warto się zgłosić. Z drugiej – niepokoić może to, iż ten sam mechanizm bywa wykorzystywany do rozgrywania prywatnych sporów albo wywierania nacisku na konkurencję czy kontrahentów. 45,5 tysiąca zgłoszeń w pół roku to, jak podkreśla ekspertka, liczba znacząca, ale sama w sobie nie przesądza jeszcze o tym, ile z nich miało jakiekolwiek uzasadnienie.
Co dzieje się z donosem po jego złożeniu?
Każde zgłoszenie trafia najpierw do rejestracji w systemie i wstępnej oceny. Każde zgłoszenie jest rejestrowane we właściwym systemie i podlega dalszemu procedowaniu i ocenie. Informacje, które nie dotyczą kwestii podatkowych ani celnych, przekazywane są do adekwatnych instytucji, tj. Państwowej Inspekcji Pracy, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych czy policji. Na poziomie jednostek organizacyjnych KAS informacja sygnalna może zostać przekazana do pogłębionej analizy, czynności sprawdzających, kontroli lub nabycia sprawdzającego. Są to działania długotrwałe i często wymagają udziału podatnika – wyjaśnia Renata Kostowska, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie.
Fałszywe tropy kosztują czas i pieniądze
Problem w tym, iż wśród tej masy zgłoszeń trafia się sporo informacji ogólnikowych, powtarzających się albo takich, które w ogóle nie leżą w kompetencjach KAS. Marek Zieliński zwraca uwagę, iż taki szum informacyjny angażuje pracowników i wydłuża analizę spraw rzeczywiście istotnych, co w praktyce oznacza wolniejszą reakcję na wartościowe sygnały, wyższe koszty administracyjne i konieczność przesuwania ludzi z innych zadań kontrolnych. Jego zdaniem potrzebna jest sprawniejsza selekcja zgłoszeń, łączenie informacji dotyczących tej samej sprawy oraz lepsze narzędzia analityczne.
Aldona Międlar-Adamska nie widzi jednak potrzeby przebudowy całego systemu. Obecnie nie widzę potrzeby zasadniczej zmiany mechanizmu weryfikowania informacji sygnalnych. Ewentualnych modyfikacji szukałabym w usprawnieniu ich wstępnej selekcji i oceny ryzyka. Istotne byłoby również lepsze różnicowanie zgłoszeń opartych na konkretnych, weryfikowalnych faktach od tych, które sprowadzają się do niepopartych dowodami podejrzeń. Taki mechanizm pozwalałby zachować otwartość KAS na wartościowe sygnały, a jednocześnie ograniczać koszty obsługi zgłoszeń o niewielkiej wartości – dodaje prawniczka.
W niektórych regionach choćby 85 procent zgłoszeń pada bez pokrycia
Nie wszystkie izby administracji skarbowej prowadzą statystyki skuteczności donosów, ale te dane, które są dostępne, pokazują wyraźną prawidłowość – większość zgłoszeń ostatecznie nie potwierdza się w rzeczywistości.
| Białystok (dane szacunkowe) | 75-85% |
| Lublin – I połowa 2026 | ponad 77% |
| Lublin – 2025 | 71% |
| Lublin – 2024 | ponad 81% |
| Rzeszów | ok. 70% |
| Kraków – I połowa 2026 | 56% |
| Kraków – rok wcześniej | 54% |
| Kraków – I połowa 2024 | 60% |
Jak zastrzega Bartosz Stróżyński, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy, część spraw pozostaje w toku, dlatego też dane za I połowę br. nie będą w chwili obecnej niemiarodajne. Zestawienia z trzech poprzednich lat wskazują, iż w przedziale 20-25% informacje sygnalne zostają uznane za wiarygodne i organy KAS podejmują w tych sprawach stosowne działania, czyli analizy, czynności sprawdzające, nabycia sprawdzające, kontrole podatkowe i kontrole celno-skarbowe. W stosunku do pozostałych informacji organy KAS nie znajdują podstaw i możliwości działania. Po weryfikacji okazuje się, iż informacja sygnalna dotyczy stanu zgodnego z prawem lub jest nieprawdziwa – tłumaczy rzecznik.
Nawet niepotwierdzony donos bywa prawdziwy
Marek Zieliński podkreśla, iż choćby jeżeli potwierdza się tylko 20-25 procent zgłoszeń, wcale nie oznacza to niskiej wartości całego mechanizmu – osoby dobrze znające daną sytuację potrafią wskazać nieprawidłowości, których standardowa analiza danych by nie wychwyciła. Jego zdaniem wartość tego kanału trzeba mierzyć nie tylko liczbą zgłoszeń uznanych za wiarygodne, ale też liczbą wykrytych naruszeń, wynikami kontroli i faktycznie odzyskanymi należnościami.
Sebastian Polański z Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu dodaje, iż część działań zainicjowanych donosem kończy się konkretnym, mierzalnym efektem. Część działań przeprowadzonych przez jednostki KAS, które zainicjowane zostały informacją sygnalną, kończy się konkretnym mierzalnym wynikiem. Mogą to być np. korekty deklaracji czy zeznań złożone przez podatników, nałożone mandaty, wydane decyzje czy zatrzymanie nielegalnych automatów lub wyrobów tytoniowych. Nie oznacza to jednak, iż większość przekazanych przez obywateli do KAS informacji jednoznacznie zawierało nieprawdziwe dane. Pozostałe działania organów podatkowych zostały po prostu zakończone bez dokonania konkretnych ustaleń – zaznacza przedstawiciel wrocławskiej izby.
Warszawska izba przyjmuje jedne z najwięcej zgłoszeń w kraju
Choć materiał źródłowy nie wyodrębnia osobno danych dla stolicy, warto zestawić skalę zjawiska z tym, co wiadomo o samej Warszawie z wcześniejszych ustaleń dziennikarskich. Jak pisał „Fakt”, do Izby Administracji Skarbowej w Warszawie wpływa średnio około 1900 informacji sygnalnych rocznie, a do podległych jej urzędów skarbowych na terenie stolicy i regionu – kolejne blisko 16 tysięcy. Łącznie daje to prawie 18 tysięcy zgłoszeń przypisanych do warszawskiej struktury administracji skarbowej, czyli w przybliżeniu dwie piąte całej krajowej liczby donosów odnotowanej w 2023 roku, gdy w całym kraju złożono ich około 46 tysięcy. To pokazuje, iż sama stolica i jej okolice odpowiadają za nieproporcjonalnie dużą część wszystkich zgłoszeń w Polsce – prawdopodobnie w dużej mierze dlatego, iż to właśnie tutaj skupia się największa liczba przedsiębiorstw, transakcji i podatników w kraju.
Warto dodać, iż cała krajowa skala zjawiska w ostatnich latach systematycznie rośnie także w ujęciu rocznym, nie tylko półrocznym. W całym 2025 roku do wszystkich szesnastu izb administracji skarbowej wpłynęło łącznie 84,4 tysiąca informacji sygnalnych – o 5,8 procent więcej niż w 2024 roku, gdy było ich 79,8 tysiąca, i o ponad 10 procent więcej niż w 2023 roku, kiedy odnotowano 76,3 tysiąca zgłoszeń. Tegoroczny, jeszcze wyższy wzrost w pierwszym półroczu sugeruje, iż cały 2026 rok może pod tym względem pobić kolejny rekord.
Za częścią donosów stoi zwykła zawiść
Skąd biorą się te wszystkie niepotwierdzone zgłoszenia? Aldona Międlar-Adamska wskazuje, iż część z nich to efekt braku wiedzy podatkowej i błędnej oceny sytuacji przez samych zgłaszających, a część opiera się na plotkach, domysłach czy nadinterpretacji zaobserwowanych zdarzeń – motywacją bywają też zwykłe konflikty osobiste albo biznesowe.
Dosadniej ujmuje to dr Sebastian Osiński, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie. Z naszych obserwacji wynika, iż często nie znajdują potwierdzenia zgłoszenia, których podstawę stanowi zawiść bądź konflikt. Skutkiem tego mogą być pomówienia, np. o wynajmowaniu nieruchomości bez opodatkowania bądź dokonywanie bliżej niesprecyzowanych oszustw podatkowych. Takie sprawy występują pomiędzy sąsiadami, byłymi małżonkami oraz pracodawcami i byłymi pracownikami – podsumowuje.
Źródło: MondayNews

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·