Takiego obrotu sprawy kaliski złodziej raczej się nie spodziewał. Wybiegł ze sklepu z kalorycznym i słodkim łupem, tuż za nim ekspedientka. Kilka sekund później do pieszego pościgu dołączyli stróże prawa.
Funkcjonariusze pionu kryminalnego, wracając z wcześniejszej interwencji, natrafili na nietypową sytuację – ulicą biegł mężczyzna, za którym podążała pracownica sklepu. Policjanci natychmiast podjęli działania, wybiegli z radiowozu i po krótkim pościgu zatrzymali uciekiniera. Jak się okazało, 37-latek chwilę wcześniej dopuścił się kradzieży.
- Do zdarzenia doszło w miniony wtorek na terenie Kalisza. Policjanci oraz technik kryminalistyki zauważyli wybiegającego ze sklepu mężczyznę, którego próbowała zatrzymać sprzedawczyni. Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa – ruszyli za nim i gwałtownie go ujęli. Przy zatrzymanym ujawniono skradziony towar – 12 tabliczek czekolady – przekazuje portalowi Kalisz24 INFO podkom. Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu.
W trakcie dalszych ustaleń wyszło na jaw, iż to nie był jednorazowy incydent. Tego samego dnia rano mężczyzna miał wynieść z tego samego sklepu aż 40 czekolad. Dodatkowo podczas dwóch wcześniejszych wizyt ukradł łącznie 14 opakowań kawy. Straty oszacowano na blisko 2 tysiące złotych.
37-latek został zatrzymany i następnego dnia usłyszał zarzuty. Policjanci ustalili, iż odpowie łącznie za sześć kradzieży sklepowych. Za tego typu przestępstwa grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Warto podkreślić, iż powtarzające się kradzieże, choćby jeżeli pojedynczo mają niewielką wartość, mogą zostać potraktowane jako jedno przestępstwo. Obowiązujące przepisy pozwalają łączyć takie czyny, jeżeli są popełniane w krótkim czasie i w podobny sposób. W konsekwencji sprawca zamiast za wykroczenia odpowiada za przestępstwo, co wiąże się z dużo poważniejszymi sankcjami.
PZA

1 dzień temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·