Sklep, szpital, a później więzienie. Bełchatowianin wpadł po niespełna miesiącu wolności

2 godzin temu

Cała sprawa swój początek miała w połowie marca. Wówczas na terenie jednego ze sklepów w Bełchatowie doszło do kradzieży. Na miejscu interweniowali policjanci. Jak się później okazało, sprawca na sumieniu miał znacznie więcej. Co wydarzyło się w mieście?

Okradł bełchatowski sklep i…

We wtorek, 10 marca, mundurowi otrzymali informację o kradzieży, do której doszło w jednym ze sklepów. Wówczas do ekspedientki poszedł mężczyzna, który poprosił o dwie butelki alkoholu i napój energetyczny.

- Nie zamierzał zapłacić. Gdy kasjerka odłożyła towar na ladę, ukradł go i wybiegł ze sklepu. Sprawą natychmiast zajęli się bełchatowscy kryminalni. Dzięki analizie zapisów z kamer monitoringu wytypowali i ustalili tożsamość sprawcy. Okazał się nim 25-letni mieszkaniec Bełchatowa, który 1 marca opuścił zakład karny – informuje Marta Bajor, rzecznik prasowy bełchatowskiej policji.

Mężczyzna w więzieniu spędził 6 lat. Była to kara za wcześniejsze przestępstwa, w tym rozbój, kradzież z włamaniem oraz kradzież. Jak wyjaśnia Marta Bajor, mężczyzna działał tym samym w warunkach recydywy.

Okradł mężczyznę w szpitalu

Kradzież w sklepie nie była jednak jedynym przestępstwem, jakie 25-latek popełnił po wyjściu na wolność.

- 17 marca 2026 roku na terenie szpitala w Bełchatowie ukradł telefon komórkowy o wartości 600 złotych. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił prokuraturze na przedstawienie 25-latkowi zarzutów kradzieży szczególnie zuchwałej – mówi Marta Bajor.

Teraz o dalszym losie Bełchatowianina zadecyduje sąd. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

- Policja przypomina, iż tego typu przestępstwa są surowo karane, a szybka reakcja oraz kooperacja funkcjonariuszy pozwalają na skuteczne zatrzymywanie sprawców i pociąganie ich do odpowiedzialności karnej – podsumowuje Marta Bajor.

Idź do oryginalnego materiału