Chodzi o budynki przy Peter Street North 34 i 36. Znajdują się one naprzeciwko szkoły podstawowej Riverside Public School i niedaleko ośrodka opieki długoterminowej Mississauga Long Term Care Facility, w pobliżu skrzyżowania ulic Mississauga Road i Lakeshore Road.
Jeśli miasto przejmie nieruchomości, oba budynki zostaną zburzone, a na ich miejscu powstanie parking. Jak wyjaśnił radny Mississaugi Stephen Dasko w rozmowie z CP24, ma to pomóc rozwiązać problem niedoboru miejsc parkingowych w tej części Port Credit.
Według policji regionu Peel, od stycznia 2025 roku do sierpnia 2026 roku funkcjonariusze otrzymali setki zgłoszeń dotyczących obu posesji. Zgłaszane problemy obejmowały zakłócanie porządku publicznego, napaści, posiadanie broni, kradzieże oraz działalność związaną z narkotykami.
W związku z tymi zdarzeniami zatrzymano ponad 50 osób, którym postawiono liczne zarzuty. Policja zwiększyła liczbę patroli w okolicy i wielokrotnie spotykała się z mieszkańcami, aby rozmawiać o ich obawach dotyczących bezpieczeństwa.
Właścicielami obu nieruchomości są dwie spółki: 2855277 Ontario Inc., do której należy dom pod numerem 34, oraz 2855270 Ontario Inc., będąca właścicielem budynku pod numerem 36.
Ava Kanner, prawniczka reprezentująca właścicieli, przekazała, iż jej klienci od dłuższego czasu próbują rozwiązać problemy związane z tymi nieruchomościami, jednak dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Dodała, iż w tej chwili prowadzą rozmowy z miastem, aby znaleźć rozwiązanie.
Radny Stephen Dasko poinformował, iż w pewnym momencie w obu domach przebywało około 20 osób. Niektórzy mieli choćby nocować na podwórku.
Jego zdaniem problemy nie ograniczały się wyłącznie do samych posesji, ale wpływały również na bezpieczeństwo całej okolicy. Na terenie nieruchomości znajdowano liczne skradzione przedmioty. Dochodziło także do włamań do pobliskich sklepów, kradzieży towarów i handlu narkotykami.
Miasto wielokrotnie próbowało doprowadzić do przestrzegania przez właścicieli przepisów budowlanych, przeciwpożarowych i innych regulacji. Jednak, jak powiedział Dasko, zaangażowane służby nie były w stanie skutecznie rozwiązać problemu.
Podkreślił, iż w działania zaangażowane są różne wydziały miejskie oraz służby regionu Peel. Policjanci regularnie pojawiają się w tej okolicy i podejmują zarówno działania zapobiegawcze, jak i interwencyjne.
Problemy dotknęły również pobliską szkołę
Sytuacja szczególnie niepokoi rodziców dzieci uczęszczających do Riverside Public School, która znajduje się naprzeciwko problematycznych nieruchomości.
Stephanie Howell, matka jednego z uczniów, powiedziała, iż w ciągu ostatniego roku szkoła dwukrotnie musiała wprowadzić procedurę „Hold and Secure”, czyli ograniczyć dostęp do budynku ze względów bezpieczeństwa. Pierwszy taki przypadek miał miejsce 17 grudnia, tuż przed przerwą świąteczną, a drugi 22 czerwca.
Podczas obowiązywania procedury uczniowie i pracownicy nie mogli swobodnie opuszczać szkoły ani do niej wchodzić. Oznaczało to również utrudnienia dla osób z zewnątrz, które miały zaplanowane wizyty.
Howell podała przykład matki dziecka ze specjalnymi potrzebami, która umówiła się na spotkanie ze specjalistą z Uniwersytetu McMaster. Miał on przeprowadzić ocenę stanu jej córki, jednak z powodu zamknięcia szkoły nie mógł wejść do budynku.
Jak wyjaśniła, w szkole uczy się wiele dzieci wymagających dodatkowego wsparcia. Codziennie przychodzą tam pracownicy socjalni, asystenci nauczycieli, terapeuci i lekarze. Kiedy obowiązuje procedura bezpieczeństwa, osoby te nie mogą dostać się do środka, przez co dzieci nie zawsze otrzymują potrzebną im pomoc.
W liście szkoły, do którego dotarło CP24, jako powód obu przypadków podano możliwe zagrożenie w okolicy. Policja nie potwierdziła jednak, czy sytuacje te miały bezpośredni związek z wydarzeniami na posesjach przy Peter Street.
Zdjęcia wykonane przez Howell podczas jednej z interwencji pokazują kilka radiowozów i policjantów na ulicy w pobliżu obu domów.
Problemy potwierdzają również mieszkańcy sąsiednich nieruchomości. Tom Jonaitis powiedział, iż sterty śmieci przed budynkami, częste przejazdy radiowozów i karetek pogotowia stały się tam codziennością. Sąsiedzi mają również słyszeć kłótnie i bójki, a czasami krzyki dochodzące z posesji w środku nocy.
Według Jonaitisa podczas sierpniowego spotkania poświęconego tej sprawie pojawiło się ponad 100 mieszkańców. Wielu z nich chciało opowiedzieć o swoich doświadczeniach i wyrazić obawy dotyczące bezpieczeństwa.
Jak podsumował, mieszkańcy i służby próbują coś zrobić, ale jak dotąd nie widać końca problemów ani skutecznego rozwiązania.
Dlaczego miasto zdecydowało się na wywłaszczenie?
Przed podjęciem decyzji Mississauga rozważała różne możliwości. Jedną z nich było wystąpienie o specjalny nakaz sądowy na podstawie artykułu 447.1 ustawy o samorządzie terytorialnym Ontario. Taki nakaz pozwala czasowo zamknąć nieruchomość, jeżeli dochodzi na niej do poważnych naruszeń prawa i zagrożeń dla otoczenia.
Domenic Tudino, dyrektor odpowiedzialny za strategiczne projekty prawne miasta, wyjaśnił, iż uzyskanie takiego nakazu byłoby jednak długotrwałe i skomplikowane.
Najpierw konieczna byłaby zgoda szefa policji, a następnie wniosek musiałby trafić do prokuratora generalnego Ontario. Ten mógłby poprzeć wniosek albo się mu sprzeciwić i podjąć działania zmierzające do jego oddalenia.
Nawet po uzyskaniu zgody na dalsze postępowanie wyznaczenie rozprawy przed Sądem Najwyższym Ontario mogłoby zająć choćby 12 miesięcy. Wynika to z dużej liczby spraw oczekujących na rozpatrzenie. Dodatkowo prawnik właścicieli mógłby wystąpić o przełożenie terminu rozprawy.
Miasto przeanalizowało również podobną sprawę z St. Catharines, gdzie zastosowano nakaz zamknięcia nieruchomości. W tamtym przypadku budynek został zamknięty na 12 miesięcy, a nie na maksymalny okres dwóch lat.
Po przeanalizowaniu wszystkich możliwości władze Mississaugi uznały, iż najlepszym rozwiązaniem będzie wywłaszczenie obu domów.
Wywłaszczenie nieruchomości to skomplikowana procedura
Barry Cox, prawnik reprezentujący miasto St. Catharines w podobnej sprawie, zwrócił uwagę, iż uzyskanie nakazu zamknięcia nieruchomości nie jest łatwe. Samorządy muszą przedstawić mocne dowody uzasadniające taką decyzję.
Jak wyjaśnił, większość znanych mu spraw dotyczących zamykania nieruchomości odnosiła się do obiektów komercyjnych, takich jak składowiska odpadów czy zakłady zajmujące się ich utylizacją. Problemy dotyczyły tam między innymi hałasu i nieprzyjemnych zapachów.
Sprawa z St. Catharines była wyjątkowa, ponieważ dotyczyła prywatnego domu mieszkalnego. Prawnik musiał zebrać dowody od policji, straży pożarnej, ratowników medycznych, lokalnych radnych i sąsiadów. Ich relacje miały wykazać, iż sytuacja na posesji stała się na tyle poważna, iż konieczne było uniemożliwienie właścicielowi korzystania z własnej nieruchomości.
Ostatecznie sąd zgodził się na zamknięcie budynku na rok. W tym czasie nikt nie mógł z niego korzystać, co miało doprowadzić do zakończenia nielegalnej działalności i przeniesienia jej w inne miejsce.
Cox podkreślił jednak, iż wywłaszczenie jest zupełnie innym procesem.
Ajay Gajaria, prawnik specjalizujący się w planowaniu przestrzennym i zagospodarowaniu nieruchomości z kancelarii Aird & Berlis, uważa, iż wykorzystanie wywłaszczenia w podobnych sytuacjach nie jest całkowicie nowym pomysłem. W przeszłości korzystały z niego również inne miasta, w tym Toronto, między innymi w sprawach dotyczących składowisk odpadów i innych obiektów powodujących poważne uciążliwości dla mieszkańców.
Nie jest to jednak często stosowane rozwiązanie.
Pierwszym krokiem w procedurze jest wysłanie właścicielom oficjalnego zawiadomienia o zamiarze przejęcia nieruchomości. Mają oni prawo zakwestionować tę decyzję i wystąpić o rozprawę przed Trybunałem Ziemskim Ontario (Ontario Land Tribunal).
Podczas postępowania oceniane jest, czy planowane wywłaszczenie jest sprawiedliwe, uzasadnione i rzeczywiście konieczne do realizacji celu publicznego.
Po zakończeniu rozprawy przygotowywana jest rekomendacja dla władz miasta. Następnie rada miejska może zdecydować o kontynuowaniu procedury, zmianie planów albo całkowitym wycofaniu się z wywłaszczenia.
Jednym z najważniejszych elementów całego procesu jest ustalenie wartości nieruchomości. Właściciele mają bowiem prawo otrzymać odszkodowanie odpowiadające wartości rynkowej domu lub działki, tak jak w przypadku dobrowolnej sprzedaży.
Jeżeli strony nie zgodzą się co do wysokości odszkodowania, spór może zostać rozstrzygnięty przez Trybunał Ziemski Ontario. Od jego decyzji można się odwołać do sądu, a w wyjątkowych przypadkach sprawa może ostatecznie trafić choćby do Sądu Najwyższego Kanady.
Gajaria zaznaczył, iż wywłaszczenie nie musi być szybsze od zamknięcia nieruchomości. Jest to procedura wymagająca wielu formalności i może być kosztowna. Miasto musi bowiem zapłacić właścicielom pełną wartość rynkową przejmowanych nieruchomości. jeżeli pojawią się spory dotyczące wyceny, cały proces może się dodatkowo wydłużyć.
Ile będzie kosztować przejęcie domów?
Domenic Tudino poinformował, iż Mississauga ma nadzieję osiągnąć porozumienie z właścicielami w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Miasto nie jest jednak jeszcze w stanie podać dokładnej kwoty, jaką będzie musiało zapłacić za obie nieruchomości.
Wartość domów i działek zostanie ustalona na podstawie opinii profesjonalnego rzeczoznawcy majątkowego. Władze poinformowały, iż rozpoczęły już poszukiwania specjalisty, który przeprowadzi odpowiednią wycenę.
Miasto musi również uwzględnić sytuację osób wynajmujących te nieruchomości. Wszyscy obecni najemcy mają otrzymać odpowiednie zawiadomienia zgodnie z przepisami ustawy o wywłaszczeniach. Będą też mogli ubiegać się o odszkodowanie od miasta.
Jak poinformował rzecznik Mississaugi, do tej pory władze nie otrzymały jednak żadnego zgłoszenia od osoby, która przedstawiłaby się jako najemca jednego z tych domów.
Prawnik reprezentujący właścicieli wystąpił już o pilne przeprowadzenie rozprawy dotyczącej planowanego wywłaszczenia. Jej termin nie został jeszcze wyznaczony.















English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·