Sceny jak z horroru. Policjanci zapobiegli tragedii

2 godzin temu

– Teraz was zaje… – miał powiedzieć 40-letni Słupczanin do dwójki interweniujących policjantów i ruszyć na nich z nożem oraz metalową rurką. Oboje funkcjonariusze ucierpieli podczas interwencji, ale zdołali obezwładnić napastnika. Dramatyczne sceny rozegrały się w Słupcy.

Ta historia ma dwa dramatyczne momenty, które mogły zakończyć się tragicznie. Jak wynika z ustaleń śledczych, w minioną niedzielę 40-latek wszczął awanturę w domu. Najpierw miał być agresywny w stosunku do mamy. Kiedy w jej obronie stanął tata, 40-latek ruszył na niego z nożem do tapet. W trakcie szarpaniny ranił go w szyję, po czym uciekł z domu. Rany na szczęście nie okazały się poważne. Pokrzywdzonemu mężczyźnie założono trzy szwy. Policja niezwłocznie podjęła czynności zmierzające do odnalezienia mężczyzny.

Druga odsłona tej historii, równie, jeżeli nie bardziej dramatyczna, miała miejsce w miniony wtorek. Dwuosobowy patrol – policjant i policjantka – po ujawnieniu miejsca pobytu poszukiwanego mężczyzny dostali zadanie zatrzymania 40-latka. Okazało się to bardzo niebezpieczne. W trakcie interwencji mężczyzna nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy, trzymając w ręku nóż groził im pozbawieniem życia i zachowywał się agresywnie. Wobec zaistniałej sytuacji zmuszeni oni byli do użycia tasera. To rodzaj paralizatora strzelającego, który wystrzeliwuje dwie elektrody (igły) na odległość. Elektrody są połączone z urządzeniem dzięki cienkich przewodów, przez które przekazywany jest impuls elektryczny obezwładniający napastnika. W przypadku 40-latka wystrzelenie w jego kierunku elektrod nie poskutkowało. – Mężczyzna wyciągnął je z ciała, po czym trzymając w ręku nóż ruszył w kierunku policjantów, ponownie kierując przy tym groźby pod ich adresem. Sytuacja była bardzo niebezpieczna i naprawdę mogła zakończyć się tragicznie. Funkcjonariusze wykazali się profesjonalizmem. Zdołali obezwładnić i zatrzymać agresywnego mężczyznę stwarzającego realne zagrożenie dla życia i zdrowia – relacjonuje Piotr Wrzesiński, prokurator rejonowy w Słupcy, wyrażając duże uznanie dla odwagi i opanowania interweniujących policjantów. Oboje funkcjonariusze w wyniku interwencji odnieśli obrażenia. Policjantka doznała urazu łokcia, policjant ma poranione palce. Przebieg zdarzenia ustalono nie tylko na podstawie zeznań świadków, ale także nagrania z kamery umieszczonej w traserze.

Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał kilka zarzutów. Jego zachowanie w stosunku do ojca i matki, bazując na uzyskanej opinii lekarskiej i dotychczas zebranym w sprawie materiale dowodowym, zakwalifikowano jako groźby karalne i spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Dodatkowo, mężczyźnie przedstawiono zarzut narażenia ojca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 40-latek usłyszał też dwa zarzuty dotyczące policyjnej interwencji. – Kierowania wobec funkcjonariuszy Policji gróźb karalnych oraz dokonania na nich czynnej napaści z użyciem noża. Czyn ten zagrożony jest karą więzienia od roku do 10 lat – informuje prok. Wrzesiński.

Mężczyzna przyznał się do przedstawionych zarzutów. Badanie wykazało, iż był trzeźwy, ale Policja pobrała krew do badań na obecność środków psychoaktywnych. Na wniosek Prokuratury, w środę słupecki sąd tymczasowo aresztował 40-latka. Za kratami ma spędzić najbliższe trzy miesiące.

Idź do oryginalnego materiału