Szybka reakcja i zwykła ludzka wrażliwość sprawiły, iż noc dla 54-letniego mężczyzny mogła zakończyć się szczęśliwie. Dzielnicowa z posterunku w Besku, wracając po służbie, zauważyła leżącego w rowie mężczyznę na jednej z sanockich ulic.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 14 stycznia, około godz. 22, na ul. Kmicica w Sanoku. Mł. asp. Barbara Milczanowska, dzielnicowa z Beska, wracając do domu po zakończonej służbie, dostrzegła w rowie leżącego człowieka. Funkcjonariuszka natychmiast zatrzymała się i ruszyła z pomocą.
[caption id="attachment_780258" align="aligncenter" width="897"]
fot. KPP Sanok[/caption]
Policjantka pomogła mężczyźnie wydostać się z rowu, a następnie zaalarmowała służby. Na miejsce skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego. Jak ustalono, 54-latek był wyziębiony, jednak jego stan nie wymagał hospitalizacji.
Po przeprowadzonym badaniu mężczyzna został przewieziony do miejsca zamieszkania, gdzie trafił pod opiekę osoby najbliższej i bezpiecznie spędził noc w domu.
Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, iż policyjna służba nie kończy się wraz ze zdjęciem munduru. Hasło „Pomagamy i chronimy” w tym przypadku znalazło swoje realne potwierdzenie.
Policja apeluje, aby nie pozostawać obojętnym na los innych. Czasem wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112, by zapobiec tragedii. Zainteresowanie i szybka reakcja mogą uratować czyjeś zdrowie, a choćby życie. Nie przechodźmy obok takich sytuacji obojętnie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ:
Pomagajmy osobom narażonym na wychłodzenie

1 godzina temu







English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·