Sąd II instancji ogłosił wyrok za zabójstwo księdza z Kłobucka

13 godzin temu

Morderca księdza z Kłobucka (58-letniego ks. Grzegorza Dymka) – Tomasz J. – skazany na 30 lat więzienia. Jest prawomocny wyrok. Sąd Apelacyjny w Katowicach podwyższył karę dla oskarżonego w tej sprawie.

Przypomnijmy:

Mężczyzna miał zakraść się na plebanię, na której przebywał 58-letni ks. Grzegorz Dymek w celu rabunku. Jak twierdził – nie zamierzał go zabić. Wyrok jednak jest surowy, bo i zabójstwo było wyjątkowo brutalne.

W marcu tego roku Sąd Okręgowy po wysłuchaniu wszystkich wystąpień, postanowił od razu wydać wyrok skazujący dla Tomasza J. Został on skazany za rozbój, napad i usiłowanie zabójstwa na karę 20 lat pozbawienia wolności. W uzasadnieniu wyroku sędzia cytowany przez SuperExpress zaznaczył: „Tomasz J. udał się na kradzież, ale był przygotowany na dokonanie rozboju. Nie miał zamiaru zabić, ale na pewno był gotowy na kneblowanie, skrępowanie, czy też straszenie księdza”.

Chciał ukraść pieniądze z kolędy
Podczas wcześniejszych rozpraw skazany Tomasz J. przyznał się do winy. Jak zaznaczał, zaplanował kradzież, bo miesiąc wcześniej usłyszał jak dwie panie w sklepie mówiły, iż duchowny ma dużo pieniędzy i sejf. Chodziło mu to po głowie, bo, jak mówił, miał problemy finansowe i został oszukany. – Myślałem, iż ksiądz się wystraszy, da mi te pieniądze – mówił.

Kiedy wszedł na teren plebanii doszło do szarpaniny, napastnik i duchowny upadli na ziemię. J. założył na ręce księdza trytytki użył też taśmy, która owinął głowę kapłana. Kiedy usłyszał głosy przy budynku plebanii postanowił uciekać, został ujęty przez policję.

Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Kłobucku odebrał zgłoszenie, iż z garażu plebanii przy ul. Kochanowskiego słychać wołanie o pomoc i odgłosy walki. Przybyli na miejsce policjanci zauważyli mężczyznę w kominiarce, który przeskoczył przez płot i wsiadł do samochodu. Wtedy jeden z policjantów wyjął kluczyk ze stacyjki pojazdu i z pomocą innych mężczyzn obezwładnił kierowcę. W trakcie oględzin miejsca zatrzymania znaleziono czarną kominiarkę, trytytki, sekator i przedmiot przypominający pistolet.

Po wejściu do garażu policjanci zauważyli leżącego na podłodze księdza ze skrępowanymi rękami oraz owiniętymi taśmą streczową ustami i nosem. Wezwany na miejsce lekarz stwierdził zgon duchownego. Przeprowadzona później sekcja zwłok wykazała, iż przyczyną jego śmierci było uduszenie.

Idź do oryginalnego materiału