Tablica zawieszona. Iwona Seńko: Cieszę się, iż Rachanie są na mapie pamięci o Żydach

2 godzin temu
Wydarzyło się coś, na co bardzo długo czekałam. W Zespole Szkolno-Przedszkolnym odsłonięto tablicę upamiętniającą Żydów z Rachań naszych dawnych mieszkańców, obywateli polskich, zamordowanych przez niemieckiego okupanta. Dla mnie to nie jest tylko kolejna uroczystość. Od kilku lat wracałam do historii tego miejsca – mówi Iwona Seńko, sołtys Rachań, wspominając uroczystość 23 września, w której brał udział również wójt Roman Miedziak.Wciąż przechodzą ją dreszcze gdy przypomina sobie, jak sześć lat temu podczas sprzątania boiska przy szkole z pozostałości ściętych drzew trafiła na ludzkie szczątki. Ale tamta ziemi nie pierwszy raz odsłaniała mroczną prawdę. Ignacy Adamczuk, były dyrektor Szkoły Podstawowej w Rachaniach, opowiadał, iż jeszcze kiedy był uczniem, w latach 70., znajdywano za szkołą żebro, piszczel lub inną kość ludzkiego ciała. – Tam w każdym miejscu, gdzie by szpadlem nie ruszył, znalazłby ludzkie szczątki. Niemal po każdej ostrej zimie wychodziły na wierzch – notował jego słowa dziennikarz Robert Horbaczewski w artykule z 2020 roku pod tytułem "Ziemia znowu ich oddała".Miejscowi czasem opowiadali, jak w latach 60. podczas kopania szamba dla szkoły, łyżka koparki wydobyła kilka małych ludzkich czaszek. Kości robotnicy wydobyli także podczas stawiania płotu i inwestycji związanych z budową boiska.Szkoła miejscem przesłuchań i egzekucjiŻydzi pojawili się w Rachaniach w XVI wieku. Nie byli dominującą społecznością, jednak bardzo zaangażowaną w rozwój gospodarczy miejscowości. W okresie międzywojennym w Rachaniach mieszkało ich około 80. Nie mieli tu synagogi, jedynie dom modlitwy. Prowadzili m.in. sklepy spożywcze i olejarnię. Po wybuchu II wojny światowej Rachanie zajęli Sowieci. Wraz z wycofaniem się ich z tych terenów grupa młodych Żydów uciekała za wschodnią granicę. Wiosną 1940 roku Niemcy przesiedlili do Rachań Żydów z okolicy, zmusili ich do pracy, m.in. przy melioracji łąk w dolinie rzeki Wożuczynki. Jesienią zwieźli do osady ok 100 osób, głównie kobiet, dzieci i starszych. Oni wszyscy zginęli.PRZECZYTAJ TEŻ: – W czasie okupacji w budynku naszej szkoły mieścił się niemiecki oddział żandarmerii porządkowej Schupo. To było miejsce przesłuchań i egzekucji. Za szkołą znajdował się niemiecki obóz pracy dla Żydów – cztery baraki, w których przetrzymywano ludzi i zmuszano ich do ciężkiej pracy. Obóz zlikwidowano, a jego więźniowie zostali zamordowani. Doktor Janusz Peter nazwał to miejsce „Rachańskim Katyniem” – wspomina Iwona Seńko.Peter w publikacji "Tomaszowskie za okupacji" zanotował, iż po odjeździe Niemców rodziny pomordowanych wszczęły starania o ekshumację pomordowanych Polaków i pochowanie ich na cmentarzu w Rachaniach. Szczątki żydowskich ofiar pozostały natomiast w zbiorowym grobie znajdującym się za szkołą. Szczątki żydowskich ofiar pozostały w zbiorowym grobie znajdującym się za szkołą. Fot. Iwona Seńko– Dlatego ta uroczystość ma dla mnie szczególne znaczenie. Przez te lata wracałam do tematu. Nie zawsze było łatwo. Tym bardziej dziś mogę powiedzieć z ogromną wdzięcznością: Jest. Jest tablica. Jest znak pamięci. I za to naprawdę dziękuję” – mówi Iwona Seńko. W Rachaniach co prawda znajdowało się już miejsce upamiętniające Polaków zamordowanych na terenie szkoły, ale jak mówi sołtys "Dziś pamięć otrzymała również żydowska społeczność Rachań".Wdzięczna marszałkowi i profesorWśród osób, którym szczególnie jest wdzięczna za pomoc w przywracaniu pamięci o żydowskich mieszkańcach regionu, są prof. Sabinę Bober, zajmująca się historią i upamiętnianiem żydowskich mieszkańców Lubelszczyzny oraz marszałek województwa lubelskiego Jarosław Stawiarski, inicjator projektu „Pamięć jest naszym obowiązkiem”, którego założeniem jest upamiętnienie zamordowanych w akcji Reinhardt dawnych żydowskich mieszkańców z wszystkich miejscowości w woj. lubelskim.CZYTAJ TEŻ: Co dalej z tablicą poświęconą szczebrzeszyńskim Żydom?– Cieszę się, iż również Rachanie znalazły się na tej mapie pamięci – podkreśla sołtys kolejnej zresztą miejscowości w powiecie tomaszowskim, która zawiesiła tablicę.Odsłonięcie tablicy pamięci Żydów. Może muzeum, może msza?Seńko chciałaby, aby zawieszenie upamiętnienia nie było końcem tej historii.– Skoro mamy już tablicę, kolejnym krokiem może być miejsce, w którym tę historię będzie można poznawać. Miejsce z archiwalnymi zdjęciami, dokumentami, fragmentami wspomnień i historiami dawnych mieszkańców Rachań bez względu na ich narodowość, wyznanie czy pochodzenie – proponuje.Pani Iwona wyobraża sobie coś na wzór muzeum, w którym zachowane fotografie i materiały pokazujące szkołę i Rachanie w czasie okupacji stałoby się "podręcznikiem" historii najbliższej.PRZECZYTAJ: Tablica pamiątkowa w miejscu, którym kiedyś żyli Żydzi. Nie każde miasto i gmina się zgadzają– Bo młodzi ludzie, którzy dziś przychodzą tutaj do szkoły, powinni wiedzieć, iż pod ich stopami i wokół nich znajduje się historia prawdziwych ludzi – uzasadnia.Proponuje również, aby raz w roku, we wrześniu, w miejscu związanym z wojenną historią szkoły odprawiana była Msza Święta za wszystkie ofiary II wojny światowej – Polaków, Żydów i osoby innych narodowości.Bo pamięć nie powinna dzielić– Bo pamięć nie powinna dzielić. Pamięć powinna łączyć. Nie zmienimy przeszłości, ale możemy sprawić, iż nie zostanie zapomniana. Pamięć jest formą szacunku, dlatego pamiętamy – podkreśla sołtys Rachań.
Idź do oryginalnego materiału