Skąd to wiemy? W ekonomii jest coś takiego, jak krzywa Laffera. Jej twórcą jest Amerykanin Arthur Laffer. Stwierdził on, iż każdy podatek ma pewien idealny punkt. Chodzi oczywiście o taką sytuację, gdy zyski państwa są maksymalne. jeżeli podatek jest za niski, przynosi do budżetu mało pieniędzy. Kiedy jest zbyt wysoki, staje się również mało efektywny, bo podatnicy kombinują, jak go obejść. W niedawnym wywiadzie dla Business Insider Polska, Laffer stwierdził, iż w Polsce podatki na wyroby tytoniowe są zbyt wysokie.
Gdzie się podziało 5 miliardów?
Skąd to wie? W budżecie na rok 2025 zapisano, iż akcyza (to w sumie specyficzny rodzaj podatku) na wyroby tytoniowe, w tym e-papierosy przyniesie ponad 37 miliardów złotych. Wstępne prognozy mówią o tym, iż kwota ta jest jednak zbliżona do 32 miliardów. Gdzie się podziało 5 miliardów złotych?
Jedną z możliwości jest oczywiście to, iż Polacy masowo rzucili palenie i inhalowanie się wyrobami tytoniowymi. Ta teoria nie wytrzymuje jednak zderzenia z rzeczywistością. Polacy, owszem, mogli rzucić, ale tak naprawdę się przerzucili.
Tylko w 2025 roku Krajowa Administracja Skarbowa zlikwidowała 27 nielegalnych fabryk i krajalni tytoniu. Ile zostało, ile powstało na ich miejsce? Nie wiadomo. Ale to lukratywny biznes. Problem w tym, iż państwo nie ma z niego ani grosza, zaś palacze dostają tytoń niewiadomego pochodzenia. A na dodatek ściganie przestępców też sporo kosztuje.
Walka z przemytem kosztuje coraz więcej
Rośnie też przemyt papierosów. Głównymi kierunkami, z których dociera do nas nielegalny tytoń są Białoruś, Ukraina i Rosja. To paradoks, iż przez wysokie podatki nie dość, iż nie zarabiamy, to jeszcze karmimy reżimy Putina i Łukaszenki. Szczególnie ten drugi, wedle nieoficjalnych doniesień, jest zadowolony. W Białorusi sektor przestępczy powiązany jest z państwowym.
Świetny przykład widzimy ostatnio: Białorusini postanowili połączyć przyjemne z pożytecznym. Wysyłają do Polski przemytnicze balony, jednocześnie irytując i wprawiając w stan podwyższonej gotowości nasze służby i obronę przeciwlotniczą, z drugiej zaś zarabiając na przemycie.
Kilka tygodni temu “Gazeta Wyborcza” podała za swoim informatorem, iż na samej Białorusi produkuje się 10 miliardów papierosów więcej, niż wypalają obywatele tego kraju. Co się z nimi dzieje? Wysyłane m.in. do Polski. Tylko w 2023 trafiło ich do nas ok. 730 mln sztuk (37 mln paczek).
Jak Polska zareaguje na ten problem?
W wywiadzie dla Business Insider Polska Laffer zauważa, iż rząd ma teraz twardy orzech do zgryzienia. Bo wprowadzone ostatnio podwyżki akcyzy to tylko jeden ze stopni, planowane są dalsze. Ich efekt, co nietrudno zgadnąć, będzie odwrotny do zamierzonego. Wpływy z podatków spada, koszty leczenia chorób nie spadną, zaś na ściganie szarej strefy będą potrzebne coraz większe pieniądze.
Problem dotyka zresztą nie tylko Polski, bo akcyza rośnie w całej Unii. Jak wylicza Warsaw Enterprise Institute, w 2024 rok na rynku europejskim skonsumowano blisko 40 mld nielegalnych papierosów. Co jedenasty pochodził więc z nielegalnych źródeł. To prawie 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Już wtedy Polska straciła na tym 1,3 mld zł. Teraz skala znacząco wzrosła.
Laffer dodaje, iż palacze mają do wyboru ograniczenie wydatków na inne cele lub przerzucenie się na produkty z przemytu. I jeżeli tylko mogą (a szara strefa bardzo się stara, by mogli), wybierają to drugie rozwiązanie. Jednocześnie stają się konsumentami tytoniu niskiej jakości i nieznanego pochodzenia oraz napychają kieszenie grup przestępczych.

3 godzin temu









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·