Ryk silnika słono kosztuje. Ruszyła akcja „Ciche Gliwice” – policja bierze pod lupę głośne wydechy

2 godzin temu

Dla jednych to pasja i brzmienie sportowej maszyny, dla innych udręka niszcząca nocny odpoczynek. Gliwicka drogówka wypowiedziała wojnę kierowcom, którzy za nic mają normy hałasu i spokój mieszkańców. W ramach działań pod hasłem „Ciche Gliwice” policjanci eliminują z dróg pojazdy z nielegalnie zmodyfikowanymi układami wydechowymi. Efekt? Pierwsze zatrzymane dowody rejestracyjne i mandaty, które od stycznia są wyjątkowo bolesne dla portfela.

Akcja jest bezpośrednią odpowiedzią na liczne skargi gliwiczan. Mieszkańcy mają dość ryku silników pod oknami, szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych. Mundurowi nie ograniczają się jednak tylko do pomiarów decybeli – każda kontrola to szczegółowy przegląd stanu technicznego.

Pierwsze uderzenie: 10 dowodów rejestracyjnych mniej

Podczas ostatnich działań policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach skontrolowali dziesiątki samochodów i motocykli, których stan budził zastrzeżenia. Wyniki pokazują, iż problem „sportowych przeróbek” jest realny:

  • Zatrzymano 10 dowodów rejestracyjnych za naruszenie norm ochrony środowiska i hałasu.
  • Wykryto pojazdy, których stan techniczny stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.
  • Ujawniono dwóch kierowców, którzy prowadzili swoje maszyny, nie mając do tego wymaganych uprawnień.

fot. KMP Gliwice

Nowe przepisy nie wybaczają: zapomnij o niskich mandatach

Wielu właścicieli tuningowanych aut może przeżyć szok podczas spotkania z patrolem. Od 29 stycznia tego roku obowiązują nowe, surowsze przepisy dotyczące dopuszczania pojazdów do ruchu.

Zgodnie z art. 96 Kodeksu wykroczeń, jeżeli Twoje auto nie posiada wymaganych urządzeń (np. homologowanego tłumika) lub te, które masz, nie spełniają swojej roli (są celowo „wydrążone” lub zmodyfikowane), narażasz się na surową karę.

Minimalny mandat za to wykroczenie wynosi w tej chwili 1 000 złotych.

Warto więc dwa razy zastanowić się, czy „sportowy dźwięk” jest wart takiej kwoty, zwłaszcza iż do mandatu dochodzi koszt ponownego badania technicznego i przywrócenia układu wydechowego do stanu fabrycznego.

fot. KMP Gliwice

To dopiero początek walki o ciszę

Działania „Ciche Gliwice” nie są jednorazowym zrywem. Policja zapowiada, iż patrole wyposażone w specjalistyczne sonometry będą regularnie pojawiać się na ulicach miasta, szczególnie tam, gdzie miłośnicy głośnych wydechów urządzają sobie nielegalne popisy.

Celem nie jest jedynie karanie, ale przede wszystkim przywrócenie komfortu życia mieszkańcom oraz dbałość o środowisko. Drogi publiczne to nie tor wyścigowy, a wolność modyfikowania własnego pojazdu kończy się tam, gdzie zaczyna się prawo innych do spokoju.

źródło: KMP Gliwice

Idź do oryginalnego materiału